W kwietniu w polskich sklepach najbardziej w górę poszły ceny używek (herbata, kawa, piwo, wódka), słodycze i desery oraz napoje. Wszystkie ta kategorie drożeją kolejny miesiąc z rzędu.

Raport „Indeks cen w sklepach detalicznych” autorstwa UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito powstał w oparciu o analizę blisko 104 tys. cen detalicznych. Wynika z niego, że w kwietniu 2026 r. spośród 17 analizowanych kategorii najbardziej podrożały (w stosunku do cen sprzed roku) używki. Ich cena poszła w górę o 8,1 % (w marcu wzrost był na poziomie 11,1 %, w lutym – 10,3 %). Chodzi o herbatę, kawę, piwo i wódkę. Jak zauważa dr Artur Fiks z Uniwersytetu WSB Merito, szczególnie mocno drożeje herbata, której cena wzrosła aż o 20 %.

Drugie miejsce pod względem wzrostu cen zajmują słodycze i desery, których cena poszła w górę o 7,6 % (w marcu – o 9,3 %, w lutym – o 7,3 %). Na trzecim stopniu podium znalazły się napoje ze wzrostem na poziomie 5,8 % (wcześniej drożały kolejno o 2,2 % i 4,5 %).

Dlaczego tak mocno drożeje kawa i herbata?

– Liderami drożyzny są kategorie obciążone specyficznymi czynnikami. Surowce, z których pochodzą kawa i herbata, są wrażliwe na kursy walut i warunki klimatyczne, a alkohol podlega podwyżkom akcyzy. Efekt fiskalny nie zniknie w najbliższym czasie i będzie nadal podnosił koszty zakupu napojów alkoholowych – komentuje dr Joanna Myślińska-Wieprow z Uniwersytetu WSB Merito – W przypadku słodyczy i deserów kluczową rolę odgrywa drożejące kakao. Choć na rynkach światowych tanieje, sklepy reagują na te spadki z dużym opóźnieniem – dodaje.

Jeśli chodzi o słodycze i napoje, to tu duże znaczenie mają zmiany przede wszystkim ceny półproduktów i koszty produkcji oraz transportu, które rosną. Produkty z tej kategorii już od dłuższego czasu utrzymują się w czołówce najmocniej drożejących.

A co stoi za wzrostem cen napojów?

– W ich przypadku widoczny wzrost dynamiki cen może być efektem jednoczesnego zwiększenia kosztów surowców, opakowań i logistyki. Dodatkowo producenci mogli w ostatnich miesiącach ograniczać skalę promocji, które wcześniej tłumiły wzrost cen detalicznych – wyjaśnia dr Joanna Myślińska-Wieprow.

Wśród najbardziej drożejących kategorii w marcu uplasowały się też produkty sypkie ze wzrostem na poziomie 5,6 %  (wcześniej drożały o 4,3 % i 0,8 %). Piątkę najbardziej drożejących kategorii zamyka mięso, które podrożało o 4,8 % rdr. (w marcu i lutym wzrost o 5,4 %).

– Wyniki obu kategorii są efektem wzrostu cen na światowych rynkach hurtowych. Może nie są one jeszcze spektakularne, ale mogą wskazywać na niekorzystne tendencje dla konsumentów. Jeżeli nie nastąpi stabilizacja sytuacji geopolitycznej, to w ciągu kilku miesięcy może utrzymać się szybki trend wzrostowy cen nie tylko tych, ale też innych produktów żywnościowych – ostrzega dr Artur Fiks.

Cena tych produktów w Polsce najbardziej spada

A jakie produkty staniały?

Kwiecień przyniósł nie tylko podwyżki, ale także obniżki cen niektórych artykułów. Najbardziej potaniały produkty tłuszczowe, których cena spadła w ciągu roku o 9,5 % (w marcu i lutym taniały o kolejno 7,7 % i 4,8 %). Ta kategoria obejmuje masło, margarynę, olej itp. Mniej płacimy też za dodatki spożywcze takie jak ketchupy, majonezy i musztardy, które staniały o 1,5 % (w marcu były tańsze o 3,7%, ale w lutym ich cena była wyższa o 5,1 % rdr.).

– W przypadku produktów tłuszczowych obecne obniżki są w dużej mierze efektem wysokiej bazy z ubiegłego roku. W 2025 roku ceny masła wzrosły średnio o 11,5 % rok do roku, dlatego dzisiejsze spadki są w pewnym sensie statystycznym odbiciem po wcześniejszych podwyżkach – analizuje dr Joanna Myślińska-Wieprow. – Rynek tłuszczów mógł również osiągnąć chwilowe nasycenie, a dodatkowym czynnikiem sprzyjającym obniżkom były niższe ceny części surowców, mimo że notowania rzepaku nadal pozostają relatywnie wysokie – dodaje.

Z kolei dr Artur Fiks przypomina, że ceny produktów tłuszczowych są ważnym elementem strategii stosowanych przez poszczególne sieci sklepów w wojnie cenowej. Prym wiedzie tutaj m.in. masło, którego promocje sięgają nawet kilkudziesięciu procent, co ewidentnie wpływa na wysoki poziom spadku cen w tej kategorii.

Czytaj też: Masło za 99 groszy. UOKiK sprawdzi, czy to nie łamie zasad uczciwej konkurencji

W przypadku cen ketchupów czy majonezów należy pamiętać, że już zaczął się sezon grillowy, a zwiększony popyt może spowodować wzrost cen w tej kategorii.

– W kategorii dodatków spożywczych decydującą rolę odgrywa przede wszystkim silna konkurencja między producentami. Istotne są też działania promocyjne sieci handlowych. Produkty tego typu często wykorzystywane są jako element walki o klienta, ponieważ należą do artykułów kupowanych regularnie i szybko rotujących na sklepowych półkach – uważa ekspertka z Uniwersytetów WSB Merito. – Obniżki cen są więc bardziej efektem strategii marketingowych i promocji niż konsekwencją trwałego spadku kosztów produkcji czy cen surowców – dodaje.

Oprac. Zenon Kubiak

Źródło: Raport „Indeks cen w sklepach detalicznych” autorstwa UCE RESEARCH i Uniwersytetów WSB Merito

Fot. TungArt7/pixabay.com