“Powrót do sezonu podwyżek cen jest nieunikniony”. Prezes Maspeksu rozwiewa wątpliwości

“Powrót do sezonu podwyżek cen jest nieunikniony”. Prezes Maspeksu rozwiewa wątpliwości

Największa polska firma w branży spożywczej pod koniec czerwca może podjąć decyzje o podwyżkach cen. Zdaniem Krzysztofa Pawińskiego, prezesa Maspeksu, tylko jedno może zatrzymać podwyżki.

– Powrót do sezonu podwyżek cen jest nieunikniony z powodu mocnego wzrostu kosztów – wyjaśnia w rozmowie z PAP Biznes prezes Maspeksu Krzysztof Pawiński. – Mówię o czymś, co się niechybnie wydarzy, bo każda rozsądna firma kwartał, czy dwa do przodu ma pewną stabilizację ceny i zamknięte kontrakty. Dlatego dowiemy się pod koniec czerwca, jak wygląda sytuacja. W mojej ocenie będą znowu niejednocyfrowe procentowe wzrosty kosztów, które przełożą się na ceny – dodaje.

Powodem podwyżek jest przedłużająca się wojna na Bliskim Wschodzie, która winduje w górę koszty transportu surowców. Tylko szybkie zakończenie konfliktu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, Izraelem a Iranem, mogłoby zmienić sytuację i wstrzymać podwyżki.

– Gdybym wiedział, że następne dostawy surowców mogą być tańsze, to każdy by jakoś pasa zacisnął, żeby dotrwać. Ale nie ma takich widoków – przyznaje Krzysztof Pawiński, dodając, że wzrost cen produktów dotknie nie tylko polskiego konsumenta, ale będzie dotyczył wszystkich rynków, na których działa Grupa Maspex, a chodzi aż o 70 krajów na całym świecie.

Krzysztof Pawiński (fot.) Maspex

Prezes firmy podsumował też ostatnie miesiące na rynku. Po okresie stabilizacji cen na początku roku w lutym pojawił się mnożnikowy efekt cen energii, który dotknął wszystkie branże. W przypadku sektora spożywczego dotyczy to przede wszystkim upraw warzyw i owoców wymagających nawozów.

– A nawozy to gaz. Maszyny rolnicze to olej napędowy, a jest jeszcze cały transport i logistyka. To wszystko jest utkane z energii. Do tego dochodzą jeszcze koszty opakowań, a papier i karton to bardzo energochłonna branża – wyjaśnia Krzysztof Pawiński.

Jak system kaucyjny wpłynął na sprzedaż napojów?

Marzec przyniósł odbicie dzięki zbliżającym się świętom wielkanocnym. Obecnie największe wzrosty sprzedaży Maspex notuje, jeśli chodzi o makarony, dżemy, sosy, keczupy. Spadki w ostatnich dwóch latach widać natomiast w sprzedaży alkoholi i soków.

– W części napojowej mamy zauważalny wpływ systemu kaucyjnego – jest to opłata zwrotna, ale ona podwyższa cenę. Widzimy już w obszarach objętych kaucją reakcję konsumentów w zakupach naszych produktów i te spadki sprzedaży są odczuwalne – przyznaje prezes firmy.

Jego zdaniem to nie jest tylko wina kaucji podnoszącej cenę produktów o 50 groszy, ale tego, że wielu Polaków nie ma jeszcze nawyku odkładania pustych butelek i puszek, aby później je oddać i odzyskać kaucję. Nie bez znaczenia są też zdarzające się problemy techniczne z automatami przyjmującymi opakowania po napojach.

Miliardowe koszty systemu kaucyjnego

W ocenie Krzysztofa Pawińskiego system kaucyjny jest bardzo drogi i będzie generował koszty liczone w miliardach złotych przez cały okres swojego funkcjonowania.

– Te koszty będą miały swoje inflacyjne odzwierciedlenie. System finansowany jest z dwóch źródeł. Z jednej strony to, czego konsument nie odbierze w kaucji, a drugi to nasza opłata producencka, którą musimy wnieść do systemu. Żeby wyjść na zero, firma będąca operatorem urządzeń przyjmujących opakowania, która jest non-profit, musi wyzerować swoje koszty z przychodami, a różnica uzupełniona jest przez nas, producentów w formie konkretnej stawki – wyjaśnia. – Producenci nie zarabiają na systemie kaucyjnym, to jest mit. Dla nas oznacza to tylko jedno – dodatkowe koszty – dodaje.

Oprac. Zenon Kubiak

Fot. Alexas_Fotos/pixabay.com