Krajowy Związek Rewizyjny Spółdzielni Spożywców „Społem” złożył oficjalne zawiadomienie do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKIK) na sieci handlowe Biedronka i Lidl. Zdaniem związku oferowane przez nie masło w szokująco niskich cenach – na poziomie od 0,99 zł do 1,99 zł za kostkę rażąco odbiega od realiów rynkowych i niszczy zasady uczciwej konkurencji.
Jeszcze niedawno masło biło rekordy, jeśli chodzi o wysokość cen. Jeszcze rok temu za 200-gramową cenę trzeba było zapłacić blisko 10 zł. Tymczasem teraz sieci dyskontów Biedronka i Lidl oferuje masło w cenach od 99 gr do 1,99 zł. Dla przeciętnego konsumenta kilkukrotne obniżenie ceny podstawowego produktu spożywczego to powód do radości. Eksperci i mniejsi handlowcy ostrzegają jednak: „darmowy ser bywa tylko w pułapce na myszy”, a w tym przypadku cenę „taniego masła” zapłacimy wszyscy w długofalowej perspektywie.
Zdaniem Krajowego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Spożywców „Społem” gigantyczne promocje to celowe narzędzie marketingowe służące do ściągania ruchu do sklepów. To krok, na który mniejsze sklepy nie mogą sobie pozwolić, dlatego związkowcy ze „Społem” zdecydowali się zawiadomić Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
Wojna na cenę masła. Trzy główne zagrożenia dla rynku i konsumentów
Analiza zawiadomienia do UOKiK pozwala wyróżnić kluczowe obszary, w których agresywna wojna cenowa gigantów zdaniem związkowców ze „Społem” zagraża stabilności polskiego handlu:
• Podejrzenie stosowania cen dumpingowych. Sprzedaż masła za kwoty rzędu 1-2 zł budzi uzasadnione podejrzenie sprzedaży towaru poniżej realnych kosztów zakupu oraz produkcji.
• Nierówne zasady gry rynkowej. Małe, tradycyjne sklepy oraz lokalne spółdzielnie nie mają siły przetargowej, by wynegocjować u dostawców podobne warunki. Nie dysponują też wielomilionowymi budżetami, które pozwoliłyby im na dotowanie stratnych akcji promocyjnych.
• Długofalowa degradacja rynku i monopolizacja. Trwałe osłabienie i eliminacja lokalnych placówek handlowych doprowadzi w przyszłości do sytuacji, w której konsumenci i dostawcy zostaną całkowicie uzależnieni od decyzji zaledwie dwóch największych sieci dyskontowych.
Choć formalnie spór toczy się na poziomie handlu detalicznego, KZRSS „Społem” zwraca uwagę, że największe koszty tej wojny cenowej mogą ostatecznie ponieść producenci mleka. Aby sieci mogły oferować tak drastyczne obniżki, presja cenowa zostaje nieuchronnie przeniesiona w dół łańcucha dostaw. Może to uderzyć bezpośrednio w polskie spółdzielnie mleczarskie, a w konsekwencji w rolników utrzymujących bydło mleczne.
„Decyzja UOKiK w tej sprawie będzie kluczowa dla przyszłości polskiego handlu. Pokaże, czy państwowe regulatory potrafią skutecznie chronić zdrową konkurencję przed agresywnym kapitałem największych korporacji” – podsumowuje KZRSS „Społem”.
oprac. A. Nowaczyk
źródło: Krajowy Związek Rewizyjny Spółdzielni Spożywców „Społem”
Fot. congerdesign/pixabay.com