Ostatnie miesiące przyniosły wyraźny spadek cen masła w sklepach, ale Polacy muszą się przygotować na podwyżki. “Po wakacyjnym minimum ceny ponownie zaczną rosnąć” – prognozują analitycy z UCE Research.
Trzy ostatnie lata na rynku masła pokazały, jak szybko może zmieniać się poziom cen. Masło w tym czasie drożało z poziomu średnio 5,13 zł za 200-gramową kostkę (sierpień 2023 r.) do nawet 8,99 zł (grudzień 2024 r.), by w kwietniu 2026 r. ponownie spaść do średniej ceny 5,45 zł.
Analitycy z UCE Research przeanalizowali cały ten okres, wskazując, że największa zmiana zaszła jesienią 2024 r., kiedy w ciągu zaledwie miesiąca cena masła wzrosła z 5,47 zł do 8,44 zł.
– W przypadku produktu pierwszej potrzeby taka zmiana jest zjawiskiem wyjątkowym i wskazuje na wystąpienie silnego szoku kosztowo-podażowego – komentuje Robert Biegaj, współautor analizy z Shopfully Poland.
Cena później jeszcze rosła, zbliżając się do blisko 9 zł, a kostki masła zaczęły być porównywane ironicznie do sztabek złota.
– Wynikało to z wyższych cen tłuszczu mlecznego i ograniczenia podaży mleka w Europie. Jednocześnie producenci i retailerzy nadal odczuwali skutki wysokich kosztów energii, transportu i przetwórstwa. Dodatkowo, po okresie intensywnej wojny cenowej, sieci handlowe ograniczyły skalę promocji. Klienci stopniowo zaczęli akceptować wyższe ceny żywności – wyjaśnia ekspert z Shopfully Poland.
Cena w przedziale 7,3-8,1 zł utrzymywała się przez cały 2025 r. i Polacy nie mieli wyboru – musieli się do tego przyzwyczaić. Dopiero pierwsze miesiące 2026 r. przyniosły wyraźniejsze korekty. Średnia cena masła spadła z 6,89 zł w styczniu do 5,45 zł w kwietniu, czyli wróciła do poziomów sprzed szoku cenowego. Swój udział miała w tym wojna cenowa czołowych sieci dyskontów, które oferowały w promocji masło w cenie nawet poniżej złotówki, licząc, że klienci zwabieni tak dużą obniżką przy okazji zrobią w sklepie większe zakupy także innych produktów.
To pierwszy tak wyraźny spadek od jesieni 2024 roku. Może on świadczyć o początku nowego cyklu rynkowego, związanego ze stabilizacją kosztów energii, odbudową podaży mleka i ponownym nasileniem wojny promocyjnej.
– Cała analiza pokazuje też silną sezonowość rynku masła. Najniższe ceny najczęściej pojawiały się latem i na początku jesieni, a najwyższe przypadały na IV kwartał roku, szczególnie na okres przedświąteczny. Oznacza to, że mimo dużych zmian strukturalnych rynek nadal pozostaje silnie uzależniony od sezonowego popytu oraz polityki promocyjnej największych sieci handlowych – zauważa Robert Biegaj.
Jego zdaniem obecny spadek cen to efekt jednoczesnego działania kilku czynników – poprawy sytuacji na rynku mleka surowego w Europie, stabilizacji kosztów energii i transportu oraz powrotu agresywniejszych promocji w największych sieciach handlowych.
W ocenie eksperta w czerwcu i lipcu średnie ceny masła mogą chwilowo spaść nawet w okolice 5 zł za kostkę, szczególnie przy intensyfikacji wojny promocyjnej między dyskontami, chociaż koszty funkcjonowania producentów i handlu są dziś wyraźnie wyższe niż przed okresem wysokiej inflacji, czyli w 2023 r.
– W II połowie br. rynek zacznie stopniowo podnosić ceny wraz ze wzrostem popytu jesienią. Po wakacyjnym minimum ceny ponownie zaczną rosnąć i pod koniec roku mogą wrócić w okolice 6-7 zł za kostkę. Największe podwyżki mogą być widoczne przed Bożym Narodzeniem – prognozują analitycy z UCE Research.
Jak podsumowuje Robert Biegaj, to jednak nie będzie gwałtowny skok cen jak jesienią 2024 roku. Obecnie sytuacja podażowa w Europie jest znacznie stabilniejsza, a sieci handlowe mocniej konkurują o klientów niż jeszcze rok wcześniej. Bardziej prawdopodobny jest scenariusz stopniowej stabilizacji niż kolejnego szoku cenowego.
Oprac. Zenon Kubiak
Źródło: UCE Research
Fot: Efraimstocher/pixabay.com