Robert Rękas: “Wspólnie stawiamy czoła wyzwaniom”

Wywiady

Robert Rękas: “Wspólnie stawiamy czoła wyzwaniom”

14 maja 2020

  • #Lewiatan
  • #Lewiatan Holding
  • #robert rękas

Dnia 28 kwietnia br. funkcję Prezesa Zarządu Lewiatan Holding S.A. przestał pełnić Wojciech Kruszewski, który odszedł na emeryturę. Na tym stanowisku zastąpił go związany z siecią Lewiatan od 2013 r. Robert Rękas, który w swojej pierwszej rozmowie jako Prezes Zarządu Lewiatan Holding opowiada m.in., w jaki sposób Lewiatan przystosował się do nowej rzeczywistości oraz jak może wyglądać handel w Polsce po ustaniu epidemii.

Nikodem Pankowiak: Kilka dni temu objął Pan stanowisko Prezesa Zarządu Lewiatan Holding. Ciężko wyobrazić sobie trudniejszy moment na taką zmianę. Jest Pan gotowy na to wyzwanie?

Robert Rękas: Nadzwyczajna sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy, jest bezprecedensowa i wymaga zdecydowanych działań. Bez wątpienia obecne – trudne nie tylko dla handlu, ale dla całego rynku – warunki stanowią dla mnie dodatkowe wyzwanie. Zmiana na stanowisku prezesa była jednak planowana od dłuższego czasu. Wiem, że mogę liczyć na cały zespół Lewiatana, a także na naszych franczyzobiorców. Wszyscy w obecnym czasie jesteśmy bardzo aktywni i wspólnie stawiamy czoła wyzwaniom obecnej sytuacji.

Jak bardzo koronawirus pokrzyżował Państwa plany na pierwszą połowę tego roku? Jakich celów nie uda Wam się z jego powodu osiągnąć?

Pandemia wymogła na nas rewizję części naszych planów i postawiła przed nami nowe, nieznane do tej pory zadania. Musieliśmy bardzo szybko przystosować się do nowej rzeczywistości, aby zapewnić niezakłócone funkcjonowanie sklepów i całej sieci. Na początku pandemii w Polsce, kiedy jeszcze nikt nie wiedział, co nas czeka, musieliśmy szczególnie zadbać o bezpieczeństwo dostaw towarów oraz środków zabezpieczających personel i klientów sklepów. Nie zmieniliśmy naszych kluczowych planów, jednak z powodu koronawirusa musieliśmy zmienić priorytety. Mimo nadzwyczajnej sytuacji, naszym głównym celem jest wsparcie naszych Franczyzobiorców i rozwój sieci Lewiatan. W związku z tym znacznie przyspieszyliśmy prace m.in. nad wprowadzeniem rozwiązań e-commerce. Zdecydowaliśmy się uruchomić ważny dla sieci projekt – sklep internetowy – dużo wcześniej niż pierwotnie planowaliśmy. W kwietniu rozpoczęliśmy pierwszy etap testów, a po ich pozytywnym zakończeniu, planujemy rozwijać ten projekt w całej Polsce. Sklep jest administrowany lokalnie, a oferta asortymentowa i cenowa sklepu indywidualnie dopasowywana przez franczyzobiorcę.

A jak odnaleźli się Państwo i Wasi franczyzobiorcy w tej nowej rzeczywistości? Tak naprawdę w ciągu kilku dni sklepy musiały zacząć funkcjonować zupełnie inaczej.

Zmiany w sklepach spowodowane epidemią musieliśmy wdrożyć natychmiast. W pierwszej kolejności zadbaliśmy o bezpieczeństwo personelu i klientów. Powołaliśmy specjalnie na ten trudny czas sztab kryzysowy, który na bieżąco analizuje sytuację, reaguje podejmując decyzje oraz przygotowuje stosowne rekomendacje dla sklepów. Opracowaliśmy także konkretny program pomocowy dla naszych franczyzobiorców – „Fundusz Pomocy Lewiatańczykom”. Program pomocowy powstał, by zagwarantować odpowiednią pomoc franczyzobiorcom, których biznes ucierpiał wskutek pandemii.

Uruchomiliśmy takze inicjatywę społeczną  #RazemJesteśmySilniejsi , której nazwa jest jednocześnie hasłem przewodnim całej strategii biznesowej PSH Lewiatan, w której  kluczowe miejsce zajmują nasze wartości: bliskość, partnerstwo, odpowiedzialność i przedsiębiorczość. Sklepy Lewiatan oraz ich personel to ważna część lokalnych społeczności i to właśnie pracownicy najlepiej znają swoich klientów i ich problemy. Jestem dumny, gdy czytam o kolejnych przykładach oddolnych inicjatyw Lewiatańczyków, którzy ruszyli z pomocą swoim sąsiadom.

Wspomniał Pan o funduszu dla franczyzobiorców Lewiatana. Na jakich zasadach będą Państwo przyznawać te pieniądze handlowcom, kto będzie mógł z nich skorzystać?

Kluczowa dla nas jest ochrona biznesu naszych franczyzobiorców – to ponad 3200 sklepów, dających zatrudnienie ponad 30 tys. pracowników. Jako pierwsza sieć franczyzowa zaoferowaliśmy przedsiębiorcom działania pomocowe, które pozwolą przetrwać tą nadzwyczajną sytuację, utrzymać zatrudnienie i zachować perspektywę działania i rozwoju. „Fundusz Pomocy Lewiatańczykom” o wartości 10 mln złotych gwarantuje wsparcie naszym franczyzobiorcom, których biznes ucierpi wskutek konieczności czasowego zamknięcia sklepu z powodu pandemii. W ramach środków z Funduszu nasi franczyzobiorcy będą mogli otrzymać nieoprocentowaną pomoc finansową. Alokacja środków z Funduszu odbywać się będzie na podstawie jednolitych kryteriów. Żaden z naszych Franczyzobiorców sieci Lewiatan nie będzie pozostawiony bez pomocy.

Jak ocenia Pan propozycje pomocy przedsiębiorcom ze strony rządu? Czego ewentualnie Panu w nich brakuje?

Obecna sytuacja jest trudniejsza niż kiedykolwiek wcześniej. Od samego początku pandemii czynnie uczestniczymy w konsultacjach rządowych, mających na celu wypracowanie strategii pomocy państwa dla przedsiębiorców. Postulaty sieci Lewiatan przedstawił Wojciech Kruszewski w liście otwartym do Premiera Mateusza Morawieckiego oraz brał udział w konsultacjach projektu tarczy finansowej. Zdajemy sobie sprawę, że na skutek nadzwyczajnych okoliczności związanych z koronawirusem ucierpiało wiele branż. Działania rządowe są więc konieczne, by uchronić całą polską gospodarkę przed widmem recesji. Każde działanie rządu, wspierające przedsiębiorców w tej trudnej sytuacji, jest na wagę złota, dlatego bardzo potrzebnym krokiem było uzupełnienie pierwotnie ogłoszonego planu pomocy rządowej o kolejne rozwiązania pomocowe dla biznesu.

A co sądzi Pan o regulacjach, które bezpośrednio dotknęły handel, jak godziny dla seniorów czy obowiązek zapewnienia rękawiczek lub środków dezynfekujących dla klientów? Jakie rozwiązania się sprawdziły, a które niekoniecznie? Co rząd mógł zrobić tutaj lepiej?

Wprowadzone przez rząd rozwiązania były bardzo potrzebne i adekwatne do sytuacji. Zwracaliśmy jednak uwagę m.in. na niedostosowanie pory godzin dla seniorów do faktycznych oczekiwań osób starszych. W naszej ocenie powinny być one o wcześniejszej porze dnia, niż są obecnie. Jako branża borykamy się także z problemem dostępności środków prewencyjnych, szczególnie płynów i żeli do dezynfekcji oraz rękawiczek jednorazowych. Ograniczona podaż oraz utrzymujące się na bardzo wysokim poziomie ceny tych produktów mają ponadto ogromny wpływ na koszty funkcjonowania, a co za tym idzie rentowność sklepów. Oczekiwalibyśmy więc wsparcia rządu w zakresie zagwarantowania dostępu do środków zabezpieczających i dezynfekujących w przystępnych cenach. Bezpieczeństwo sklepów i zatrudnionych w nich pracowników jest priorytetem, bo bez nich nie jesteśmy w stanie realizować naszej misji społecznej, jaką jest zapewnienie dostępu konsumentom do żywności i innych potrzebnych artykułów.

Jak Pana zdaniem będzie wyglądał polski handel, gdy już uporamy się ze skutkami epidemii. Co może się zmienić?

Uważam, że po zakończeniu epidemii jeszcze mocniej wzrośnie znaczenie aspektu zdrowia i bezpieczeństwa w procesie robienia zakupów, a co za tym idzie znaczenie bliskich, lokalnych, zaufanych sklepów, gdzie można bezpiecznie zrobić zakupy oraz zaopatrzyć się w znane i zaufane produkty lokalne i regionalne – takie właśnie są sklepy Lewiatan. Są one w stanie najszybciej dopasować się do potrzeb klientów w niecodziennej sytuacji i właściwie na nie odpowiedzieć. Te trudne okoliczności są ważną lekcją, ale też szansą dla całego rynku, w tym branży handlowej. Spodziewam się, że w efekcie pandemii wzrośnie skłonność właścicieli sklepów detalicznych do przystępowania do sieci franczyzowych.