Wzrost cen codziennych zakupów wyhamował. Najlepiej widać to po żywności

Aktualności

Wzrost cen codziennych zakupów wyhamował. Najlepiej widać to po żywności

W maju produkty z 17 analizowanych kategorii podrożały w sklepach detalicznych średnio o 3,4% rdr. To mniej niż w dwóch poprzednich miesiącach. Z kolei ceny żywności wzrosły tylko o 2,4%. Okazało się, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał tak dużych podwyżek, jakich spodziewali się eksperci. 

Najnowszy raport „Indeks Cen w Sklepach Detalicznych” autorstwa UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito pokazuje, że w maju ceny żywności, napojów bezalkoholowych i alkoholowych oraz pozostałego asortymentu, (np. chemii gospodarczej i artykułów dla dzieci) wzrosły średnio o 3,4% rdr. Wzrost cen we wcześniejszych miesiącach tego roku był wyższy – w kwietniu wyniósł 3,7%, a w marcu i lutym – po 3,8%.

Zdaniem dr. Piotra Araka, głównego ekonomisty VeloBanku, takie wyniki wskazują na wyraźny trend dezinflacyjny.

– To trwałe, stopniowe hamowanie, a nie jednorazowe odchylenie. Co ważne, inflacja CPI – według GUS – wyniosła w maju 3,1% rdr. To było wynikiem wyraźnie niższym od konsensusu rynkowego na poziomie 3,7%. Dane detaliczne UCE Research są z nią spójne. Wzrost cen w sklepach wciąż jest faktem, ale jego impet wyraźnie słabnie – podkreśla dr Arak.

Przyczyny niewielkiego wzrostu cen żywności

Na tak niski poziom wzrostu cen wpłynęły zwłaszcza ceny żywności, która podrożała zaledwie o 2,4% rdr. (w kwietniu było to 3,3%, w marcu – 3,2%, w lutym – 3,4%). Co jest tego przyczyną?

– Po pierwsze, to jest normalizacja cen na rynkach rolnych. Po drugie, występuje intensywna konkurencja między dyskontami w zakresie produktów podstawowych, czyli tych, które konsument najłatwiej porównuje między sieciami. Po trzecie, mamy efekt bazy statystycznej. Maj 2024 roku był okresem relatywnie wyższych cen żywności – wylicza dr Robert Orpych z Uniwersytetu WSB Merito.

Dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu DSW Ideis przypomina, że według danych GUS ceny żywności i napojów alkoholowych w maju spadły w stosunku do kwietnia o 1%, co było jedną z największych niespodzianek w najnowszym odczycie inflacji. W ujęciu rocznym były one wyższe tylko o 0,5%.

– Pokazuje to, że mamy do czynienia nie tylko ze spowolnieniem wzrostu cen, ale wręcz z okresową korektą cenową w części kategorii żywnościowych – zauważa dr inż. Motylska-Kuźma. – Na taki obraz rynku mogło wpłynąć jednoczesne oddziaływanie kilku czynników. Utrzymuje się silna konkurencja pomiędzy sieciami handlowymi, które w warunkach wysokiej wrażliwości cenowej konsumentów mają ograniczone możliwości podnoszenia cen. Poprawiła się także sytuacja podażowa w części kategorii żywnościowych, zwłaszcza produktów sezonowych. Co więcej, relatywnie stabilne pozostają koszty importu, wspierane przez stosunkowo mocnego złotego – dodaje.

Dr Orpych uważa, że żywność drożeje wolniej niż inne produkty, ponieważ to kategoria szczególnie wrażliwa na konkurencję cenową. Sklepy mają świadomość, że klienci porównując oferty różnych sieci handlowych, zwracają uwagę przede wszystkim na ceny chleba, mleka, czy mięsa. Rywalizacja ceną o klienta sprawia, że korzystają z tego konsumenci, co jest szczególnie ważne zwłaszcza dla osób o niższych dochodach.

Wojna na Bliskim Wschodzie nie podwyższyła cen

Mniejsza niż w ostatnich miesiącach podwyżka cen to spore zaskoczenie, bo wielu ekspertów spodziewało się mocniejszych skutków konfliktu na Bliskim Wschodzie

– Obawialiśmy się, że napięcia na Bliskim Wschodzie wyraźnie przyspieszą inflację przez kanał paliwowy i energetyczny. Tymczasem program CPN, który obniżył ceny paliw o ok. 1-1,2 zł za litr, przytłumił oczekiwania inflacyjne – podsumowuje dr Piotr Arak.

Oprac. Zenon Kubiak

Źródło: raport „Indeks Cen w Sklepach Detalicznych” autorstwa UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito

Fot. Kampus Production/pexels.com