Wraz z pierwszymi oznakami wiosny pragniemy, aby jej świeży zapach pojawił się nie tylko za oknem, ale też na naszych stołach. Nic więc dziwnego, że jak co roku z niecierpliwością wypatrujemy pierwszych nowalijek. Nowe badanie, przeprowadzone na zlecenie sieci Kaufland, potwierdza, że aż połowa Polaków zauważa w tym czasie większy apetyt na sezonowe, świeże warzywa, a 62% ankietowanych kupuje je już na początku sezonu. Jednocześnie coraz ważniejszym elementem budowania zaufania do kategorii stają się informacje o ich pochodzeniu oraz potwierdzone systemy kontroli jakości.
Nowalijki to pierwsze, wiosenne młode warzywa, dostępne już na początku sezonu wiosennego. Zaliczamy do nich m.in. rzodkiewkę, szczypiorek czy sałatę. Dla wielu konsumentów to właśnie one są symbolicznym początkiem kulinarnej wiosny. Z badania przeprowadzonego na zlecenie sieci Kaufland w lutym 2026 wynika, że ponad 60% Polaków kupuje je od razu, gdy tylko pojawiają się w sprzedaży, a kolejne 31% robi to w zależności od ceny.
Bazarek – czy na pewno najlepszy?
W ramach wspomnianego badania zapytano Polaków, gdzie zwykle kupują nowalijki. Najczęściej wskazywali oni bazarki i stragany (46,06%), niewiele rzadziej warzywniaki i sklepy osiedlowe (41,77%) oraz supermarkety i hipermarkety (41,87%). Wyniki pokazują, że dla wielu Polaków bazarek wciąż pozostaje głównym i bezpiecznym miejscem zakupu warzyw i owoców, nawet wśród osób, które deklarują obawy dotyczące bezpieczeństwa nowalijek – w tej grupie aż 54,9% wybiera właśnie stragany. Jednak, jak podkreśla dr Paulina Ihnatowicz, nowalijki jako pierwsze wiosenne młode warzywa są szczególnie delikatne i wrażliwe na warunki uprawy. Warto więc wybierać je z miejsc, gdzie mamy pewność, że przechodzą regularne kontrole jakości. To one są dla nas gwarancją bezpieczeństwa produktu i jego świeżości. Czy na pewno te wymagania spełniają bazarki?
Nowalijki to sygnał, że zaczyna się wiosna, ale na początku sezonu warto wybierać je uważnie – najlepiej ze sprawdzonych źródeł, gdzie mamy kontrolę jakości. Młode warzywa rosną bardzo szybko, dlatego mogą zawierać więcej azotanów, szczególnie jeśli pochodzą z intensywnych upraw szklarniowych. Ciekawostka: najwięcej azotanów gromadzi się zwykle w liściach i przy skórce, dlatego np. warto usuwać zewnętrzne liście sałaty czy dokładnie myć warzywa. Bazarek daje poczucie „lokalności”, ale nie zawsze idzie za tym weryfikacja jakości produktu. Ważne jest więc, aby mieć pewność pochodzenia i zachowywać różnorodność w diecie – mówi dr Paulina Ihnatowicz, dietetyczka kliniczna.
Zaufanie budują fakty: pochodzenie i kontrole
A jak tak naprawdę weryfikujemy bezpieczeństwo produktów? Aż 59% uczestników badania
wskazało, że ocenia je „na oko”. Coraz większe znaczenie mają na szczęście także bardziej obiektywne informacje. Pozostałe czynniki zwiększające zaufanie do produktu, najczęściej wskazywane przez respondentów to: wygląd i świeżość – 53,03%, informacja o kraju pochodzenia – 50,45% oraz regularne kontrole jakości – 40,80%. W grupie osób, które deklarowały największe obawy dotyczące bezpieczeństwa nowalijek, znaczenie tych dwóch ostatnich czynników rośnie jeszcze bardziej – aż 66% wskazuje tu na informację o pochodzeniu, a 44,4% na regularne kontrole jakości.
W Kauflandzie, dzięki regularnym kontrolom i współpracy wyłącznie z certyfikowanymi dostawcami, możemy mieć pewność, że produkty trafiające na nasze półki są świeże, bezpieczne i pochodzą od sprawdzonych producentów – mówi Wojciech Szczepanowski, Dyrektor Pionu Zakupu Owoce Warzywa w Kaufland Polska – W każdym tygodniu wyrywkowo pobieramy próbki z owoców i warzyw we wszystkich centrach dystrybucji i wysyłamy do akredytowanych laboratoriów. Dostarczane produkty sprawdzane są pod kątem pestycydów, metali ciężkich czy nawozów. Dzięki temu owoce i warzywa trafiające do sklepów naszej sieci spełniają najwyższe standardy bezpieczeństwa i możemy być tego pewni – dodaje.

Droga od pola do talerza – lokalni dostawcy w Kaufland
Wbrew upowszechnionym opiniom, duża część warzyw i owoców w Kauflandzie pochodzi od polskich producentów. W sezonie jest to większość dostawców. W ciągu ostatnich 12 miesięcy sieć współpracowała ze 127 dostawcami, z czego aż 99 stanowiły firmy z Polski – to niemal 78% wszystkich partnerów w obszarze warzyw i owoców. Jeszcze wyższy udział polskich dostawców dotyczy warzyw sezonowych zimą (warzywa okopowe) – polscy dostawcy stanowią aż 81,48% całości. Dzięki takiej współpracy wiele produktów trafia do sklepów w rekordowym czasie – często nawet w mniej niż dobę od zbiorów. A już po kilku godzinach od zbioru przechodzą one rygorystyczną kontrolę jakości w centrach dystrybucyjnych. Wysoki udział polskich gospodarstw w dostawach daje również rolnikom stabilność sprzedaży i możliwość planowania produkcji z wyprzedzeniem, co korzystnie wpływa na cały rynek lokalny. Na końcu tego procesu pozostaje oczywiście sklep, w którym dokonujemy zakupów. Dlatego pracownicy sieci standardowo co dwie godziny weryfikują jakość produktów na stoiskach, dzięki czemu klienci mogą cieszyć się świeżymi warzywami i owocami.
Z perspektywy dietetycznej to bardzo ważny kierunek, bo krótszy czas od zbioru do sprzedaży znacząco wpływa na wartość odżywczą warzyw i owoców – zwłaszcza witaminy C i folianów, które są wrażliwe na przechowywanie. Ciekawostka: już po 24–48 godzinach od zbioru część witaminy C może się wyraźnie obniżyć. Duży udział polskich dostawców to też większa szansa na świeżość i sezonowość, a nie tylko transportowane produkty – pointuje dr Ihnatowicz.
Oprac. Zuzanna Łaba