Nowe etykiety utrudnią fałszowanie miodu

Detal/Hurt

Nowe etykiety utrudnią fałszowanie miodu

05 marca 2024

W Polsce średnie spożycie miodu wynosi 1 kg na osobę. Dla wielu konsumentów jego stosowanie to element zdrowego odżywiania się, dbania o siebie. Jednak konsument nie zawsze ma możliwość dokonania właściwego wyboru, bo na opakowaniach brakuje jasnej informacji o pochodzeniu, metodach produkcji i przetwarzania miodu. Dzisiaj stosowane oznaczenia wprowadzają konsumentów w błąd i mają negatywny wpływ na rodzimych producentów.

Szansą na zmianę są propozycje zmian, opracowane w Parlamencie Europejskim, m.in. system kontroli łańcucha dostaw miodu, umożliwiający śledzenie pochodzenia produktu.

Skąd bierze się cena miodu?

Miód można kupić bezpośrednio od pszczelarzy, na placach targowych, w sklepach ze zdrową żywnością i hipermarketach. 90 tys. polskich pszczelarzy produkuje rocznie ok. 24 tys. ton tego płynnego złota, co jednak nie wystarcza na zaspokojenie popytu. Od lat do naszego kraju płynie szeroka fala miodu z importu, głównie z Chin i Ukrainy.

Produkcja miodu w Polsce, podobnie jak w innych krajach Unii Europejskiej, podlega restrykcyjnym normom higienicznym i jakościowym. To gwarantuje jego wysoką jakość, ale ma także odbicie w cenie. 1 kg miodu wielokwiatowego z polskiej pasieki kosztuje ok. 30 zł, a lipowego 40 zł. Na tę cenę składają się m.in. koszt pracy w pasiece, amortyzacja uli i miodarek, utrzymanie rodzin pszczelich (opieka weterynaryjna, żywienie pszczół, koszt zakupu ramek, węzy, matek pszczelich), straty zimowe, koszty transportu. Niestety, coraz częściej rodzimi pszczelarze nie są w stanie konkurować z dużo tańszym miodem importowanym, którego produkcja nie podlega tak rygorystycznej kontroli.

Trudno się dziwić, że konsumenci wybierają bardziej atrakcyjne dla nich cenowo tanie miody. W efekcie polscy pszczelarze zostają z pełnymi magazynami, produkcja staje się coraz mniej opłacalna, kurczą się pasieki.

Miód jednym z trzech najczęściej fałszowanych produktów spożywczych na świecie

Zysk konsumentów jest jednak pozorny. Co prawda mniej wydają, ale otrzymują wyrób miodopodobny. Niska cena importowanego miodu często wiąże się bowiem z jego marną jakością. Według ubiegłorocznego raportu COPA COGECA, europejskiej organizacji zrzeszającej rolnicze związki zawodowe i organizacje spółdzielcze, prawie 46% miodów importowanych do Europy stanowią miody zafałszowane. Skala fałszerstwa jest największa w przypadku miodu z Chin. W europejskich badaniach jakościowych aż 74% chińskich próbek budziło wątpliwości. Jak się fałszuje miód? Najczęściej dodaje się syropy glukozowo-fruktozowe.

Niska jakość miodu sprowadzanego do Unii Europejskiej mocno nadwyręża zaufanie konsumentów do tego produktu i zdaniem znawców rynku wpływa na jego mniejszą sprzedaż. Do tej pory konsumenci mieli ograniczone możliwości weryfikacji pochodzenia, a co za tym idzie jakości miodu, bowiem przepisy wskazywały jedynie na konieczność umieszczenie na etykiecie informacji czy dany produkt pochodzi z UE, spoza UE czy jest to „mieszanka z krajów UE i spoza Unii”.

Przejrzyste etykiety

Nadchodzi jednak zmiana. Parlament Europejski opracował propozycje nowych regulacji, ograniczających oszustwa. Producenci będą mieli obowiązek umieszczania na etykietach (w tym samym polu widzenia co nazwa produktu), wyraźnej informacji o kraju pochodzenia. W przypadku miodów mieszanych mają być także podane procentowe proporcje krajów pochodzenia. Kolejna propozycja to wprowadzenie kodu identyfikacyjnego, umożliwiającego śledzenie pochodzenia produktu od pszczelarza.

Podczas prac w Parlamencie Europejskim sprawozdawca Alexander Bernhuber (Europejska Partia Ludowa, Austria) podkreślił, że dzięki nowym regulacjom zarówno pszczelarze, jak i konsumenci będą lepiej chronieni przed sfałszowanym miodem. Konsumenci będą mogli bardziej świadomie decydować, co kupują, bo przejrzyste oznakowanie ułatwi wybór zdrowszych i bardziej regionalnych produktów.

Kiedy nowe przepisy wejdą w życie? Po przyjęciu dyrektywy przez organy Unii Europejskiej kraje unijne mają dwa lata na ich wprowadzenie. Zdaniem ekspertów wprowadzenie skutecznych rozwiązań śledzenia drogi produktu może potrwać jeszcze dłużej, nawet do pięciu lat.

źródło: materiał prasowy
oprac.: red.