Rozmowa z Małgorzatą Cebelińską, Wiceprezes, SM Mlekpol.
Klaudia Walkowiak: Rynek mleczarski funkcjonuje dziś w warunkach dużej zmienności – spadających cen mleka, nadwyżek surowca i presji kosztowej. Jak Mlekpol odnajduje się w tym otoczeniu z perspektywy operacyjnej i handlowej?
Małgorzata Cebelińska: Znaczna podaż surowca w połączeniu z presją cenową i rosnącymi kosztami energii czy zatrudnienia to realia, w których branża mleczarska funkcjonuje już od dłuższego czasu. W takich warunkach ważne są elastyczność oraz efektywne zagospodarowywanie każdego litra mleka. W tym kontekście siłą Mlekpolu jest skala naszej działalności. Spółdzielnia skupuje rocznie ponad dwa miliardy litrów mleka od ponad 7300 dostawców i przetwarza je w 12 nowoczesnych, wyspecjalizowanych zakładach. Dzięki takiej strukturze operacyjnej możemy szybko reagować na zmiany popytu oraz optymalizować wykorzystywanie mocy przerobowych.
Równie istotny jest szeroki asortyment. Produkujemy zarówno kategorie podstawowe – mleko, masło, sery, śmietanę – jak i wyroby mleczarskie o wyższej wartości dodanej, takie jak linia Łaciate Protein+, jogurty funkcjonalne Łaciate z magnezem i biotyną bądź produkty bez laktozy. Mamy także rozbudowaną ofertę wyrobów UHT i proszkowych. Pozwala to nam odpowiadać na różne potrzeby konsumentów, a sprawny serwis i trwałe relacje biznesowe oraz dywersyfikacja rynków zbytu ułatwiają optymalną sprzedaż produktów Mlekpolu w kraju i za granicą.
Zmieniają się nastroje konsumentów – są oni bardziej wrażliwi cenowo, jednocześnie oczekują produktów zdrowszych, odżywczych, ale droższych. Jak te sprzeczne tendencje wpływają na decyzje dotyczące oferty Mlekpolu?
Te przeciwstawne (choć naturalne i zrozumiałe) tendencje dotyczą dwóch częściowo różnych grup konsumentów, nasza rola polega na tym, by zaspokoić potrzeby pierwszej, a zarazem drugiej. Jedni kupujący, w obliczu rosnących kosztów życia, kierują się głównie ceną oraz szukają podstawowych, sprawdzonych wyrobów w ekonomicznych formatach. Inni zaś, dla których zdrowie i wartość odżywcza pozostają najbardziej istotne, mogą oraz są gotowi zapłacić więcej za produkty funkcjonalne. Oczywiście to przeciwstawienie jest jedynie częściowe, ponieważ konsekwentnie (również w odniesieniu do formatów bardziej ekonomicznych) rośnie świadomość i wrażliwość klientów, a konsumenci produktów funkcjonalnych bacznie śledzą ich ceny.
W związku z tym utrzymujemy wysoki poziom i jakość produkcji w kategoriach podstawowych, spełniających oczekiwania większości gospodarstw domowych. Równolegle rozwijamy segment produktów o wartości dodanej. Wspomniane już wyroby wysokobiałkowe i funkcjonalne bądź masło Łaciate wzbogacone witaminami A, D i K to odpowiedź na potrzeby aktywnych, a ponadto świadomych konsumentów, dla których nabiał to nie tylko określona grupa artykułów spożywczych, lecz także element zdrowego stylu życia, przy czym rosnąca skala produkcji tych wyrobów pozwala utrzymać ich cenę na rozsądnym poziomie.
Mlekpol realizuje szeroki program inwestycyjny, obejmujący m.in. automatyzację, rozwój mocy produkcyjnych oraz wykorzystanie sztucznej inteligencji. Które z tych działań będą najbardziej odczuwalne z punktu widzenia rynku FMCG?
Istotnym przedsięwzięciem ostatnich lat jest rozpoczęta w tym roku rozbudowa zakładu w Grajewie w części przeznaczonej do produkcji serów pakowanych w atmosferze ochronnej. To duża inwestycja, rozpisana na lata 2025-2029. Jej rezultatem będzie znaczące zwiększenie naszych możliwości produkcyjnych w kategorii serów, czyli w segmencie o ogromnym potencjale wzrostu zarówno w kraju, jak i za granicą.
Jeśli zaś chodzi o systemy AI, to pomagają nam one optymalizować parametry procesów produkcyjnych w czasie rzeczywistym, co przekłada się na mniejsze straty, lepszą wydajność i stabilniejszą jakość wyrobu gotowego. Przy skali naszej działalności nawet niewielkie usprawnienia w tym zakresie zapewniają wymierne efekty ekonomiczne.
Około 30 % produkcji firmy trafia na eksport. Jaką rolę odgrywają obecnie rynki zagraniczne w strategii spółdzielni?
Po wymagającym 2024 roku, w trakcie którego eksport mierzył się z różnymi wyzwaniami, w 2025 roku obserwowaliśmy pewną poprawę sytuacji – zarówno w krajach UE, jak i na rynkach pozaeuropejskich. Naszym głównym rynkiem eksportowym, ze względu na bliskość geograficznąi możliwość wykorzystania transportu kołowego, pozostaje pierwsza grupa państw, czyli kraje UE. Jednocześnie konsekwentnie rozwijamy obecność w Azji Południowo-Wschodniej, Afryce, na Bliskim Wschodzie, a w pewnym stopniu także w Ameryce Środkowej i Południowej. To regiony o rosnącej konsumpcji produktów mlecznych i ograniczonej produkcji własnej, co stwarza nam realne możliwości wzrostu.
Ten rok nie jest łatwy dla całej branży mleczarskiej. Jakie wyzwania związane z cenami mleka i kosztami produkcji będą w najbliższym czasie najistotniejsze?
Jeżeli chodzi o przetwórstwo mleka – ważnym elementem w strukturze kosztów są nakłady na energię elektryczną i cieplną, a ceny tych czynników utrzymują się w Polsce na relatywnie wysokim poziomie. Fakt ten wpływa na naszą konkurencyjność, szczególnie na rynkach eksportowych, jako że producenci spoza Unii Europejskiej nie doświadczają tak znaczących (lub żadnych) obciążeń związanych z przepisami o transformacji energetycznej. Drugim istotnym czynnikiem są rosnące koszty zatrudnienia. Rynek pracowniczy w naszym kraju jest coraz bardziej wymagający. To słuszny kierunek z perspektywy społecznej (przy czym chyba jedyny możliwy
z uwagi na sytuację demograficzną i swobodę przepływu pracowników w UE oraz wciąż znacząco wyższe płace w innych krajach UE), ale oznacza ciągłą i realną presję kosztową. Trzeci element to zmienność cen surowca. Jego stabilna podaż gwarantuje wprawdzie bezpieczeństwo operacyjne, jednak przy relatywnie słabszym popycie rodzi presję na ceny skupu, a to wpływa na sytuację gospodarstw.
Aby móc się rozwijać, potrzebujemy przede wszystkim stabilności i przewidywalności wprowadzanych regulacji. Poważnym zagrożeniem może być również połączenie zbyt dużych różnic w kosztach przestrzegania regulacji między krajami UE a resztą świata z postępującym otwarciem rynku na produkty z krajów, w których produkcja oraz przetwórstwo żywności nie są obciążone takimi kosztami w porównywalny sposób. Inwestycje w automatyzację, nowoczesne technologie czy rozwój produktów zwracają się bowiem dopiero po kilku latach. Jeśli zaś otoczenie regulacyjne, kosztowe i podażowe zmienia się zbyt dynamicznie w kilku aspektach jednocześnie, trudno planować długoterminowo, a to hamuje rozwój całej branży.
Które kierunki rozwoju – produktowe, technologiczne lub operacyjne – będą kluczowe dla utrzymania silnej pozycji Mlekpolu na rynku FMCG w kolejnych latach?
Wszystkie wymienione kierunki rozwoju tworzą system naczyń połączonych i żaden z nich nie może działać w oderwaniu od pozostałych. Dla Mlekpolu ważny zatem będzie dalszy rozwój produktów funkcjonalnych i specjalistycznych. To wyroby z dużym potencjałem. Równocześnie będziemy niezmiennie dbać o wspomniane już kategorie podstawowe, bo to one stanowią fundament naszej sprzedaży i zapewniają stabilność przychodów.
Poza tym bardzo istotne są i będą inwestycje zwiększające moce produkcyjne oraz automatyzacja i cyfryzacja procesów. Nowoczesne, zautomatyzowane linie, a także m.in. wykorzystywanie sztucznej inteligencji w zarządzaniu produkcją przekładają się bowiem na efektywność, niższe koszty i możliwość szybkiego reagowania na zmiany popytu. Wreszcie dużą wagę przykładamy i będziemy przykładać do konsekwentnego budowania pozycji Mlekpolu na rynkach eksportowych, gdyż dywersyfikacja geograficzna daje nam stabilność i otwiera dostęp do regionów o większym wzroście konsumpcji mleka niż Polska. Trzeba podkreślić przy tym, że eksport wymaga cierpliwości, długoterminowych relacji z partnerami handlowymi i elastyczności w dostosowywaniu oferty do lokalnych potrzeb.
Połączenie tych trzech kierunków – innowacyjne portfolio, nowoczesna produkcja i globalna obecność – to nasza recepta na utrzymanie oraz wzmocnienie pozycji Mlekpolu w kolejnych latach.