W czerwcu br. czteroosobowa rodzina wydała przez cały miesiąc na codzienne zakupy średnio ok. 2034,04 zł. To aż o 31,41 zł mniej niż w maju br. Staniały przede wszystkim warzywa, używki i chemia gospodarcza.
Najnowszą analizę cen prezentuje raport pt. „Indeks Miesięcznych Zakupów” autorstwa dziennikarza ekonomicznego Michała Tomaszkiewicza z PolskieRadio24.pl, UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito. O ile ceny w czerwcu spadły w stosunku do maja o 1,52% (spadek o 31,41 zł), to były wyższe niż rok wcześniej o 1,3% (wzrost o 26,08 zł). Trzeba jednak pamiętać, że wzrost dochodów w ciągu roku sprawił, że podstawowe zakupy pochłaniały 23% rodzinnego budżetu, a to mniej zarówno niż miesiąc, jak i rok wcześniej.
Tyle polska rodzina wydaje średnio dziennie na podstawowe zakupy
2034,04 zł wydawane na zakupy w ujęciu miesięcznym oznacza, że średni dzienny koszt utrzymania gospodarstwa domowego w Polsce w czerwcu wyniósł 67,80 zł.
Spadek wartości koszyka z zakupami dla czteroosobowych gospodarstw domowych w czerwcu przełożył się na zauważalne obniżenie kosztów utrzymania. Przy założeniu, że rodzina dysponuje dochodem w wysokości 8811,70 zł netto (dwie płace minimalne oraz dwa świadczenia wychowawcze 800 plus), wydatki na artykuły pierwszej potrzeby na poziomie 2034,04 zł pochłonęły w minionym miesiącu 23,08% tych środków. Oznacza to spadek względem maja, kiedy wskaźnik ten wynosił 23,44 procent.
Zestawienie tych danych z roczną historią IMZ pokazuje ważną zmianę trendu rynkowego. W czerwcu 2025 r., przy łącznym dochodzie rodziny wynoszącym 8621,84 zł netto, ówczesny koszyk pochłaniał 23,29% domowego budżetu.
“Obecny spadek obciążenia jest rynkowym dowodem na to, że tegoroczna waloryzacja płacy minimalnej wreszcie wyprzedziła sklepową inflację” – czytamy w raporcie IMZ.
Tym samym realna siła nabywcza wieloosobowych gospodarstw domowych obiektywnie wzrosła w ujęciu rocznym.
– Rodzina zaoszczędziła w czerwcu najwięcej, ale nie dlatego, że sklepy nagle stały się tanie. Duży koszyk sprawił, że sezonowe obniżki dały ponad 31 zł ulgi. Dzięki temu podwyżka płacy minimalnej z początku roku zaczęła uzyskiwać przewagę nad wzrostem cen podstawowych zakupów – wyjaśnia Michał Tomaszkiewicz, autor „Indeksu Miesięcznych Zakupów”.
Jakie produkty podrożały, a jakie potaniały?
Analiza zmian cen w perspektywie rocznej wykazuje zróżnicowanie dynamiki w poszczególnych kategoriach koszyka z zakupami. Wpływ na obniżenie osobistej inflacji mają produkty tłuszczowe, które staniały o 27,85% w porównaniu do czerwca ubiegłego roku. Spadki odnotowano również w kategoriach nabiału (1,87% r/r) oraz owoców (1,16% r/r).
Koszty utrzymania wciąż podnoszą wyższe ceny używek, które podrożały o 6,77% rok do roku, oraz słodyczy i deserów, za które trzeba zapłacić o 6,32% więcej. Wzrosty widoczne są także w dziale produktów sypkich (5,62% r/r).
– Różnica między wzrostem cen słodyczy i używek a spadkiem cen tłuszczów wynika z odmiennych uwarunkowań na rynkach surowców – wyjaśnia dr Joanna Myślińska-Wieprow, ekonomistka i wykładowczyni Uniwersytetu WSB Merito.
Cenom produktów tłuszczowych sprzyja poprawa sytuacji na rynku surowców roślinnych. Słodycze i używki pozostają natomiast silnie uzależnione od cen importowanych surowców, przede wszystkim kakao i kawy. W przypadku używek dodatkowe znaczenie mają podatki oraz koszty logistyczne.
Zestawienie wyników czerwcowych z majowymi ukazuje wpływ kalendarza sezonowego na domowe finanse. W porównaniu do maja w czerwcu odnotowano obniżkę cen warzyw, które potaniały o 13,28%. Spadek cen dotyczy także używek (9,04% m/m) oraz chemii gospodarczej (3,86% m/m). Przeciwwagę dla tych obniżek stanowią wzrosty kosztów w działach ryb (wzrost o 8,58% względem maja) oraz słodyczy (wzrost o 4,76% m/m).
– Spadek cen używek z miesiąca na miesiąc jest najprawdopodobniej efektem sezonowych promocji oraz konkurencji między sieciami handlowymi – wskazuje dr Joanna Myślińska-Wieprow.
Bieżąca obniżka nie oznacza jednak trwałego odwrócenia trendu. Mimo czerwcowego spadku cen używki nadal pozostają wyraźnie droższe niż przed rokiem.
Skąd różnice między danymi GUS a IMZ?
Zestawienie najnowszych danych makroekonomicznych z wynikami analizy paragonów dla czteroosobowych gospodarstw domowych wskazuje na zróżnicowanie odczytów inflacyjnych. Według Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) ceny towarów i usług konsumpcyjnych w czerwcu wzrosły ogółem o 2,5% w ujęciu rocznym. Nieco inne wartości pokazuje „Indeks Cen w Sklepach Detalicznych”, który skupia się na asortymencie dóbr szybko zbywalnych. Średni wzrost cen dla wszystkich badanych kategorii wyniósł w czerwcu 2,7% rok do roku. Analiza samej żywności jako odrębnej kategorii wykazuje z kolei wzrost na poziomie 1,9% r/r.
Na tym tle „Indeks Miesięcznych Zakupów” (IMZ) dla rodziny ukształtował się na niższym poziomie, odnotowując osobistą inflację rzędu 1,3% w ujęciu rocznym oraz ujemną dynamikę na poziomie 1,52% z miesiąca na miesiąc.
Rozbieżności te są bezpośrednim wynikiem przyjętej metodologii i konstrukcji poszczególnych wskaźników. Koszyk GUS jest miarą uśrednioną dla całej gospodarki, uwzględniającą koszty usług, transportu czy nośników energii, a „Indeks Cen w Sklepach Detalicznych” bada niezwykle szeroki przekrój asortymentu w sklepach, w tym produkty premium. „Indeks Miesięcznych Zakupów” (IMZ) dla rodziny koncentruje się na wyselekcjonowanym zestawie towarów pierwszej potrzeby.
“Niższy wynik IMZ oznacza, że w konkretnym koszyku rodziny spadki cen kategorii mających istotny udział w wydatkach – przede wszystkim produktów tłuszczowych i warzyw – przeważyły nad podwyżkami cen używek, słodyczy i ryb. W efekcie roczna dynamika wartości koszyka rodzinnego pozostała niższa zarówno od CPI, jak i od średniego wzrostu cen żywności w sklepach” – czytamy w raporcie.
Oprac. Zenon Kubiak
Źródło: „Indeks Miesięcznych Zakupów” autorstwa Michała Tomaszkiewicza z PolskieRadio24.pl, UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito
Fot. Sunriseforever/pixabay,com