Handel z Wielką Brytanią. Nowa szansa dla eksporterów

Gospodarka

Handel z Wielką Brytanią. Nowa szansa dla eksporterów

Według danych GUS Wielka Brytania jest czwartym największym rynkiem eksportowym Polski. Tylko od stycznia do kwietnia 2026 roku eksport towarów z Polski do Wielkiej Brytanii wyniósł 6,4 mld EUR, a w całym 2025 roku ok. 18,5 mld EUR.

Najważniejsze towary, które trafiły w ubiegłym roku z Polski na Wyspy, to maszyny i urządzenia mechaniczne (15,89%), pojazdy i części (9,97%), maszyny i urządzenia elektryczne (9,38%), meble i wyposażenie wnętrz (5,47%), mięso i podroby jadalne (5,06%), metale szlachetne i wyroby (4,13%), przetwory mięsne i rybne (3,93%), tworzywa sztuczne (3,38%), aparatura precyzyjna i medyczna (2,89%), kakao i przetwory (2,59%).

Polscy i brytyjscy przedsiębiorcy liczą, że zmiana na stanowisku premiera Wielkiej Brytanii nie zatrzyma planowanych korzystnych zmian w zasadach handlu między UE a Zjednoczonym Królestwem. Największe nadzieje wiążą z negocjowaną umową sanitarną i fitosanitarną, która ma ułatwić handel żywnością. Po rezygnacji Keira Starmera zaplanowany na 22 lipca szczyt Rady Europejskiej, którego głównym tematem miały być zmiany tych przepisów, został przełożony. Tematem uproszczenia i ujednolicenia przepisów zajmie się więc już wkrótce jego następca.

Koniec z biurokracją na granicy?

Dzięki nowej umowie sanitarnej i fitosanitarnej firmy mogłyby zaoszczędzić czas i pieniądze, które obecnie muszą poświęcić na wypełnianie skomplikowanej dokumentacji granicznej. Po obu stronach miałyby zakończyć się rutynowe kontrole prowadzone przez portowe służby sanitarne wobec importu produktów mlecznych, ryb, jaj i czerwonego mięsa. To ograniczyłoby koszty związane z oczekiwaniem w kolejkach oraz zmniejszyłoby ryzyko zepsucia się towarów. W efekcie zwiększyłaby się również płynność finansowa eksporterów. Przedstawiciele polskiego biznesu czekają na wprowadzenie zmian.

Obecna umowa nie jest opłacalna dla Brytyjczyków

O zawarcie umowy zabiegają także przedstawiciele polskiego rządu:

– Dziś mamy realną szansę uczynić handel między UE a Wielką Brytanią prostszym, bardziej przewidywalnym i opartym na partnerstwie. Negocjowane porozumienie sanitarne i fitosanitarne może stać się fundamentem tego modelu współpracy, a my postrzegamy je jako kluczowe narzędzie służące uproszczeniu procedur. Doskonale wiemy, że ograniczenie biurokracji jest tym, czego przedsiębiorcy oczekują w każdym kraju – powiedział wiceminister rolnictwa Adam Nowak podczas wizyty w Londynie 29 stycznia 2026 roku.

Uproszczenia przepisów domagają się również Brytyjczycy. Federation of Small Businesses, największa brytyjska organizacja reprezentująca małe firmy i samozatrudnionych, ostrzegła w maju przed skutkami obecnych barier. Według FSB trzech na dziesięciu przedsiębiorców z sektora MŚP spodziewa się ograniczyć lub całkowicie zaprzestać handlu z UE, jeśli obecne przepisy nie ulegną zmianie. Brytyjskie Izby Handlowe podały natomiast, że ponad połowa brytyjskich eksporterów (54 proc.) uważa, że umowa handlowa między Wielką Brytanią a Unią Europejską w obecnym kształcie nie pomaga im zwiększać sprzedaży. W porównaniu z ubiegłym rokiem odsetek firm niezadowolonych z funkcjonowania tej umowy wzrósł o 13 punktów procentowych.

Łatwiejsza wymiana specjalistów między UK i EU

Zmiana premiera Wielkiej Brytanii może być momentem na odblokowanie rozmów o łatwiejszym przepływie specjalistów między UE i UK. Polskie firmy wskazują, że po Brexicie problemem są nie tylko odprawy celne, ale też formalności związane z delegowaniem pracowników, serwisantów czy menedżerów projektów. Skala zaostrzenia polityki migracyjnej jest widoczna w danych. W 2025 r. liczba ścieżek rozpoczynających się od wizy pracowniczej, spadła w Wielkiej Brytanii o 37% rok do roku. Przedstawiciele British Polish Chamber of Commerce wskazują, że także w tym przypadku wyzwaniem mogą być procedury wizowe i dodatkowe koszty, które musi ponosić pracodawca zatrudniający zagranicznego pracownika w Wielkiej Brytanii.

oprac. A. Nowaczyk

źródło: Brandscope