Tylżycki – wytrawny wirtuoz wśród serów

Producenci

Tylżycki – wytrawny wirtuoz wśród serów

Wyrazisty smak i aromat sera Tylżyckiego sprawiły, że na stałe zagościł na polskich stołach. Zachwyciliśmy się jego wyraźnie maślanymi nutami, które nadają wyjątkowego charakteru kanapkom. Tylżycki świetnie sprawdzi się też jako składnik sałatek i przekąsek na ciepło i zimno. Śmiało możemy go więc określić mianem „sera codziennego” – jest doskonały do wielu dań, a wśród fanów jego smaku są zarówno dorośli, jak i dzieci.

Podróż z Holandii

To jeden z najbardziej lubianych w Polsce gatunków sera, ale nie każdy wie, że jego współczesną popularność poprzedza długa historia. Ser Tylżycki dotarł do Polski w XVI wieku, za sprawą holenderskich osadników – Menonitów. Osiedlili się oni wówczas w rejonie Żuław Gdańskich, szukając schronienia przed prześladowaniami.

Jego nazwa pochodzi natomiast od miasta Tylża. Tej miejscowości nie ma już na mapie Europy, gdyż po II wojnie światowej zmieniono jej nazwę na Sowieck (obecnie obwód kaliningradzki). Jednak pamięć o niej została zachowana między innymi dzięki serowi Tylżyckiemu.

Dziś jego wyrazisty smak doceniają koneserzy z wielu krajów świata. Wyśmienity ser Tylżycki wytwarzany jest między innymi w zakładzie firmy Hochland w Węgrowie, z wysokiej jakości, pysznego mleka, które firma pozyskuje z lokalnych, rodzinnych gospodarstw. Stamtąd trafia na stoły milionów Polaków. Warto dodać, że drobne liczne dziurki sera Tylżyckiego wynikają ze specjalnej techniki jego produkcji.

Festiwal kulinarny

Ser Tylżycki można wykorzystać kulinarnie na wiele sposobów. Dzięki swojej charakterystycznej konsystencji doskonale sprawdza się w przygotowaniu sałatek. Pokrojony w pasemka, przypominające makaroniki, będzie nie tylko dopełnieniem smaku, ale też ciekawym elementem dekoracyjnym. Słone, maślane i delikatnie kwaśne nuty sera Tylżyckiego sprawiają, że doskonale pasuje on do ryby, np. marynowanej.

Serowi eksperci podpowiadają, że niezwykle smakowitą i świeżą kombinację smaków da połączenie Tylżyckiego z kalarepą i rzodkiewką. Podkreśli ją dodatek wysokiej jakości oliwy.

Kanapki to oczywiste zastosowanie sera Tylżyckiego. Ten gatunek warto zestawić z pieczywem z pełnego przemiału, żytnim i wszystkimi odmianami pieczywa chrupkiego. Także tosty i grzanki będą wyjątkowo udane, gdyż ser ten doskonale się topi. Wystarczy dodać plaster ogórka czy pomidora, odrobinę sosu tatarskiego, by z prostej na pozór grzanki powstało kulinarne dzieło. Także sos tysiąca wysp, meksykański, curry doskonale połączą się z wyrazistym smakiem Tylżyckiego.

Toast!

Ser Tylżycki świetnie komponuje się ze słodkimi i półsłodkimi napojami alkoholowymi, które uwydatniają jego wytrawne nuty. Kieliszek staropolskiego miodu pitnego, owocowa nalewka, piwo typu angielskiego lub porter, półsłodkie białe wino w tym zestawieniu będą strzałem w dziesiątkę. Słodkie i owocowe nuty stworzą idealne połączenie z pełnym, wyraźnie śmietankowym smakiem sera Tylżyckiego.

Zapiekana kanapka z pieczarkami, wędzonym kurczakiem i serem Tylżyckim

Składniki (porcja dla dwóch osób): 4 plastry sera Tylżyckiego Hochland, ½ bagietki pszennej lub korzennej, 100 g wędzonego kurczaka, 300 g pieczarek, 1 cebula, 2 ząbki czosnku, pęczek zielonej pietruszki, olej, 3 łyżki jogurtu greckiego lub kwaśnej śmietany, sól, pieprz biały, zioła do dekoracji

Sposób przygotowania:

Cebulę pociąć w kostkę, dodać sól i przez około 3 minuty podsmażać na oleju. Dodać pokrojone pieczarki i smażyć do zarumieniania. Następnie doprawić solą, pieprzem i posiekaną zieloną pietruszką. Kilka kawałków pieczarek odłożyć do dekoracji kanapek. Pozostałe pieczarki zmiksować z jogurtem i dwoma plasterkami sera Tylżyckiego pokrojonymi w plastry.

Bagietkę pokroić na 4 kawałki i posmarować masą pieczarkową. Na niej ułożyć paski sera Tylżyckiego Hochland, kurczaka wędzonego i pozostawione pieczarki. Całość zapiekać przez około 5 minut w piekarniku nagrzanym do 200°C. Po wyjęciu udekorować zapiekanki ziołami.