Polska gospodarka nadal rośnie szybciej niż unijna, ale traci przewagi kosztowe

Gospodarka

Polska gospodarka nadal rośnie szybciej niż unijna, ale traci przewagi kosztowe

20 kwietnia 2026

Polska gospodarka coraz wyraźniej dochodzi do granic dotychczasowego modelu wzrostu. Choć w 2025 r. PKB zwiększył się o 3,6 proc., a wynik ten należał do najlepszych w Unii Europejskiej, coraz mocniej widać, że dalszy rozwój trudno będzie opierać na taniej pracy, dużej podaży pracowników i środkach unijnych.

Jak ocenia Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan, polska gospodarka wchodzi w etap, w którym kluczowe będą decyzje dotyczące nowego modelu rozwoju. W jego ocenie firmy już dziś reagują na zmianę warunków, ostrożniej planują przyszłość i coraz wyraźniej dostrzegają bariery, które w najbliższych latach mogą ograniczać tempo wzrostu.

Poprawa koniunktury nie przekłada się jednak automatycznie na większą skłonność do inwestowania. W kwietniu 2026 r. Miesięczny Indeks Koniunktury PIE wzrósł do 103,6 pkt, co potwierdza ożywienie popytu, ale subindeks inwestycyjny pozostał wyraźnie niższy i wyniósł 71,3 pkt. To sygnał, że przedsiębiorcy nadal ostrożnie podchodzą do decyzji rozwojowych.

W tle pozostaje strukturalny problem niskiej stopy inwestycji. Według danych przywoływanych przez Polski Instytut Ekonomiczny inwestycje w Polsce sięgają ok. 17 proc. PKB, podczas gdy średnia unijna wynosi ok. 21 proc. To jedna z barier, które utrudniają szybsze przejście do gospodarki opartej na wyższej produktywności i innowacjach.

Presję widać także na rynku pracy. Bezrobocie w Polsce utrzymuje się w okolicach 3 proc., co oznacza bardzo ograniczoną dostępność nowych pracowników, a jednocześnie współczynnik dzietności należy do najniższych w Europie i wynosi 1,16. W praktyce oznacza to, że dalszy wzrost będzie musiał coraz mocniej opierać się na wzroście wydajności, a nie na zwiększaniu zatrudnienia.

Polska poprawia wyniki produktywności, ale dystans do unijnej średniej nadal jest wyraźny. Jak wskazują dane PIE i Eurostatu, w latach 2015–2025 produktywność wzrosła o 34 proc., jednak w 2024 r. jej poziom odpowiadał 66,4 proc. średniej unijnej. Według prognoz Komisji Europejskiej do 2027 r. wskaźnik ten może wzrosnąć do ok. 72 proc.

W ocenie ekonomisty obecny model wzrostu wymaga przebudowy i powinien być wspierany przez długofalową, spójną strategię państwa. Chodzi przede wszystkim o większe wsparcie inwestycji, technologii i produktywności, a nie tylko reagowanie na bieżące napięcia gospodarcze czy polityczne.

Jednym z ważnych elementów tej układanki pozostają wydatki obronne. Polska należy do państw NATO przeznaczających na obronność jedną z najwyższych części PKB, a Międzynarodowy Fundusz Walutowy wskazuje, że zwiększenie takich wydatków może w krótkim okresie pobudzać aktywność gospodarczą. Skala tego efektu zależy jednak od tego, czy zamówienia i inwestycje zostają w krajowej gospodarce.

Równocześnie coraz częściej wraca temat nadregulacji. Unia Europejska odpowiada dziś za mniej niż 15 proc. światowego PKB, a jej wydatki na badania i rozwój są wyraźnie niższe niż w USA. W 2024 r. nakłady na B+R w UE wyniosły 2,11 proc. PKB. Dla porównania, w Stanach Zjednoczonych było to ok. 3,4 proc. Nadmierna biurokracja i niestabilność prawa pozostają zaś jednymi z najczęściej wskazywanych barier dla inwestycji i rozwoju przedsiębiorstw.

Potwierdzają to także rankingi międzynarodowe. W International Tax Competitiveness Index 2025 Polska zajęła 35. miejsce wśród 38 państw OECD, co pokazuje, że przejrzystość i konkurencyjność systemu podatkowego nadal pozostają słabym punktem otoczenia biznesowego.

O wyzwaniach związanych z transformacją gospodarczą, budową bardziej odpornego modelu wzrostu i poszukiwaniem nowych przewag konkurencyjnych eksperci rozmawiali podczas konferencji EFNI Wiosna 2026, organizowanej przez Konfederację Lewiatan.

oprac. Zuzanna Łaba

źródło: Newseria

fot. pixabay.com.pl