P. Dyk dla „PH”: „Piastowska Chatka” ma być nie tylko sklepem, ale również częścią lokalnej społeczności

P. Dyk dla „PH”: „Piastowska Chatka” ma być nie tylko sklepem, ale również częścią lokalnej społeczności

30 października 2025

Rozmowa z Piotrem Dykiem, Właścicielem “Piastowskiej Chatki” oraz laureatem Hermesa Handlowego w kategorii “Handel detaliczny z tradycjami”.

Klaudia Walkowiak: Sklep powstał w 2024 r. i w krótkim czasie zdobył rozpoznawalność. Jak wyglądał proces jego tworzenia i co było najtrudniejsze w pierwszym roku działalności?

Piotr Dyk: Pomysł na „Piastowską Chatkę” narodził się przy wsparciu mojej żony, Aliny. Od dawna rozmawialiśmy o tym, że w Głogowie brakuje miejsca, które
łączyłoby tradycję osiedlowego sklepu z ciepłą, rodzinną atmosferą. Chcieliśmy stworzyć coś więcej niż tylko punkt sprzedaży – marzyliśmy o miejscu, w którym ludzie poczują się swobodnie, będą mogli porozmawiać i kupić produkty, których nie znajdą w marketach. Proces tworzenia sklepu okazał się jednak sporym wyzwaniem. Trzeba było znaleźć odpowiedni lokal, zorganizować dostawy i przeprowadzić remont tak, aby wnętrze było przyjazne, a jednocześnie funkcjonalne.

Najtrudniejsze w pierwszym roku działalności było zbudowanie rozpoznawalności i zdobycie zaufania mieszkańców. Konkurencja ze strony dużych sieci była widoczna
na każdym kroku – wielcy gracze mają reklamy, budżety, a także ustabilizowaną pozycję. My musieliśmy udowodnić, że potrafimy dać klientom coś, czego nie dają markety: indywidualne podejście, rozmowę i to poczucie, że każdy jest u nas mile widziany. Pierwsze miesiące to również nauka logistyki – jak zamawiać asortyment, aby zawsze był świeży i w odpowiedniej ilości, jak reagować na zmienne ceny oraz rosnące koszty. Z perspektywy czasu widzę jednak, że te trudności były potrzebne, bo zmusiły nas do kreatywności i szukania własnej drogi.

„Piastowska Chatka” oferuje m.in. słodycze z dawnych lat. Skąd decyzja o włączeniu produktów retro do asortymentu i jak wpływają one na profil klienta?

Pomysł na wprowadzenie słodyczy retro zrodził się z rozmów z mieszkańcami i naszych własnych wspomnień. Wielu z nas tęskni za smakami dzieciństwa – krówkami, landrynkami czy cukierkami, które kiedyś były codziennością, a dziś trudno je znaleźć w zwykłych marketach. Chcieliśmy przywrócić te małe radości i jednocześnie wyróżnić się na tle konkurencji. Okazało się, że to strzał w dziesiątkę. Produkty retro przyciągają bardzo zróżnicowaną grupę klientów: starsi kupują je z sentymentu, młodsi z ciekawości, a rodzice chętnie pokazują dzieciom smaki swojego dzieciństwa. To buduje więź międzypokoleniową, a także sprawia, że zakupy stają się czymś więcej niż tylko transakcją – to mała podróż w czasie. Takie produkty nadają sklepowi charakter i sprawiają, że klienci wracają nie tylko po codzienne zakupy, ale też po odrobinę wspomnień.

W obliczu silnej konkurencji ze strony dużych sieci handlowych – co stanowi największy atut i wyróżnik „Piastowskiej Chatki” na lokalnym rynku?

Największą siłą „Piastowskiej Chatki” jest bliskość – zarówno w sensie fizycznym, jak i emocjonalnym. Jesteśmy sklepem osiedlowym, który dosłownie ma klientów „po sąsiedzku”. Dzięki temu możemy budować relacje, znać imiona naszych stałych gości, pamiętać o ich preferencjach oraz reagować na ich potrzeby niemal natychmiast.
Duże sieci, mimo bogatej oferty, nie są w stanie zapewnić takiej indywidualnej obsługi i rodzinnej atmosfery. Klienci cenią u nas również świeżość produktów – zamawiamy je częściej i w mniejszych partiach, co gwarantuje lepszą jakość. Ważny jest też nasz asortyment, w którym obok popularnych produktów można znaleźć lokalne wyroby i wspomniane słodycze retro. To połączenie codziennych zakupów z małymi, unikalnymi odkryciami sprawia, że „Piastowska Chatka” wyróżnia się na tle sieciowych marketów.

W jaki sposób dobierają Państwo asortyment – czy bardziej liczy się bliskość dostawców, potrzeby lokalnych klientów, czy trendy na rynku?

Dobór asortymentu to proces, w którym staramy się łączyć kilka czynników. Podstawą są potrzeby naszych klientów – codziennie rozmawiamy z nimi i uważnie obserwujemy, co cieszy się największym zainteresowaniem. To oni są naszym najlepszym doradcą. Drugim ważnym elementem jest bliskość dostawców. Współpraca z lokalnymi producentami oraz hurtowniami pozwala nam na szybsze dostawy, świeże produkty i mniejsze koszty transportu, co przekłada się na atrakcyjne ceny. Oczywiście nie ignorujemy też trendów rynkowych – gdy pojawia się nowość, która zdobywa popularność, staramy się ją wprowadzać, aby nasi klienci nie musieli szukać jej gdzie indziej. Kluczem jest elastyczność, a także gotowość do zmian. Dzięki temu możemy oferować zarówno tradycyjne produkty, jak i nowinki, które przyciągają młodszych kupujących.

Sklep angażuje się również społecznie. Jakie znaczenie ma działalność pomocowa w budowaniu lojalności klientów?

Od początku wiedzieliśmy, że „Piastowska Chatka” ma być nie tylko sklepem, ale również częścią lokalnej społeczności. Dlatego angażujemy się w różne inicjatywy pomocowe – wspieramy seniorów, oferujemy pomoc i doświadczenie w składaniu pism procesowych oraz wniosków do instytucji, włączamy się w propagowanie lokalnych akcji. Taka działalność buduje zaufanie i pokazuje, że nie liczy się tylko sprzedaż. Klienci widzą, że naprawdę zależy nam na ludziach, a nie tylko na obrocie. To z kolei przekłada się na ich lojalność – wracają do nas, polecają znajomym, a zakupy stają się elementem codziennego życia osiedla. Wierzymy, że biznes lokalny ma sens tylko wtedy, gdy jest zakorzeniony w swojej społeczności i jest z nią mocno związany.

We wrześniu 2025 r. otrzymał Pan Hermesa Handlowego „Poradnika Handlowca” w kategorii Handel Detaliczny z Tradycjami. Co dla Pana oznacza to wyróżnienie?

Nagroda Hermesa Handlowego to dla nas ogromne zaskoczenie i jednoczenie wielka radość. W najśmielszych marzeniach nie spodziewaliśmy się, że w tak krótkim czasie od otwarcia sklepu zostaniemy zauważeni i docenieni w skali ogólnopolskiej. To dowód, że nasza codzienna praca, dbałość o klientów oraz pielęgnowanie tradycji zostały dostrzeżone nie tylko przez mieszkańców Głogowa, ale także przez branżę handlową. Ta statuetka jest potwierdzeniem, że warto było podjąć wyzwanie, zaryzykować własne oszczędności i włożyć serce w stworzenie miejsca, które łączy tradycję z nowoczesnością.

Jednocześnie traktujemy to wyróżnienie jako nagrodę dla całej naszej rodziny i zespołu – bez ich zaangażowania, a także codziennej pracy nie byłoby tego sukcesu. Dla mnie osobiście Hermes to również zobowiązanie: motywuje do dalszego rozwoju, jeszcze większej dbałości o klientów i utrzymania wysokich standardów. Pokazuje, że nawet mały, osiedlowy sklep może zdobywać ogólnopolskie uznanie oraz stawać się inspiracją dla innych.