<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>podwyżki &#8211; Poradnik Handlowca</title>
	<atom:link href="https://poradnikhandlowca.com.pl/tag/podwyzki/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://poradnikhandlowca.com.pl</link>
	<description>Portal branżowy dla sektora FMCG</description>
	<lastBuildDate>Mon, 24 Jun 2024 07:53:15 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>UCE Research: Podwyżek cen w sklepach obawiają się najbardziej konsumenci w wieku 65+</title>
		<link>https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/uce-research-podwyzek-cen-w-sklepach-obawiaja-sie-najbardziej-konsumenci-w-wieku-65/</link>
				<pubDate>Mon, 24 Jun 2024 02:43:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Patryk Łusiewicz]]></dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">https://poradnikhandlowca.com.pl/?post_type=articles&#038;p=63926</guid>
				<description><![CDATA[<p>Obecnie 59,9% Polaków odpowiedzialnych za codzienne zakupy w swoich domach obawia się, że w najbliższym czasie ceny w sklepach nadal będą rosły. 28,7% konsumentów jest przeciwnego zdania, a 11,4% nie ma wyrobionej opinii w tej kwestii. Podwyżek boją się głównie osoby mające ponad 65 lat i od 45 do 54 lat.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/uce-research-podwyzek-cen-w-sklepach-obawiaja-sie-najbardziej-konsumenci-w-wieku-65/">UCE Research: Podwyżek cen w sklepach obawiają się najbardziej konsumenci w wieku 65+</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<h4 style="text-align: justify"><strong>Obecnie 59,9% Polaków odpowiedzialnych za codzienne zakupy w swoich domach obawia się, że w najbliższym czasie ceny w sklepach nadal będą rosły. 28,7% konsumentów jest przeciwnego zdania, a 11,4% nie ma wyrobionej opinii w tej kwestii. Podwyżek boją się głównie osoby mające ponad 65 lat i od 45 do 54 lat. Najczęściej są to rodacy zarabiający poniżej średniej krajowej i mieszkańcy miast liczących od 100 tys. do 199 tys. ludności oraz wsi i małych miejscowości. Z kolei zazwyczaj nie przewidują dalszego wzrostu drożyzny konsumenci w wieku 25-34 lat oraz 18-24 lat. Z reguły mieszkają oni w dużych miastach i zarabiają więcej, niż wynosi średnia krajowa</strong>.</h4>
<p style="text-align: justify">Według najnowszego badania UCE Research i Grupy Offerista, obecnie 59,9% Polaków obawia się, że w najbliższym czasie ceny w sklepach nadal będą rosły. – <em>Blisko 60% to dość wysoki odsetek, ale jeszcze rok temu, podczas szalejącej inflacji, zdecydowanie więcej osób wyrażało ww. obawę. Ponadto widać, że w tej kwestii mamy do czynienia z tendencją spadkową. Niemniej Polacy wciąż boją się wzrostu cen, bo ubiegły rok był trudny, a ceny faktycznie wciąż rosną. Do tego od 2-3 miesięcy widać również wzrost dynamiki podwyżek, co potwierdzają dane UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito. Oznacza to, że odwraca się tendencja spadkowa. Tak więc ww. obawy są uzasadnione</em> – mówi <strong>Robert Biegaj, współautor badania i ekspert rynku retailowego z Grupy Offerista.</strong></p>
<p style="text-align: justify">Autorzy raportu przewidują, że ceny w sklepach nadal będą rosły, bo powrócił 5% VAT na żywność. Wkrótce zostaną też odmrożone opłaty za gaz. – <em>To wszystko potęguje strach. W mojej ocenie, codzienne zakupy mogą zdrożeć o kilka procent, tyle że już teraz są drogie w stosunku do przeciętnych zarobków. Ostatecznie ceny towarów na sklepowych półkach zależeć będą od tego, jak do rosnących kosztów prowadzenia działalności podejdą producenci i sieci handlowe. Moim zdaniem, na pewno będą chcieli przerzuć je na konsumentów, ale będą to robić bardzo ostrożnie, żeby nie zachwiać popytem</em> – prognozuje <strong>Robert Biegaj.</strong></p>
<p style="text-align: justify">Z kolei 28,7% konsumentów uważa, że ceny w sklepach w najbliższym czasie nie będą rosły. – <em>W mojej opinii, są to osoby, które nie zauważają tendencji rynkowych albo nie zwracają na nie odpowiedniej uwagi. W dużej części widzą one szanse na poprawę sytuacji po zmianie władzy i wierzą w to, że dalszy scenariusz podnoszenia cen nie będzie miał w ogóle miejsca. Sądzę też, że na razie takich konsumentów zbytnio nie przybędzie, ale też nie będzie ich ubywało</em> – komentuje ekspert z Grupy Offerista.</p>
<p style="text-align: justify">Natomiast 11,4% badanych nie ma wyrobionej opinii w ww. kwestii. – <em>Z dużym prawdopodobieństwem są to osoby, które dość rzadko samodzielnie robią zakupy do swoich domów bądź zupełnie nie zwracają uwagi na ceny, bo zwyczajnie nie muszą tego robić. Dlatego też nie mają własnych obserwacji. Nie sądzę, aby ich przybywało. Raczej ten odsetek będzie się kształtował na obecnym poziomie</em> – analizuje <strong>Robert Biegaj.</strong></p>
<p style="text-align: justify">Wśród osób, które obawiają się dalszego wzrostu cen w najbliższym czasie, dominują konsumenci mający ponad 65 lat i od 45 do 54 lat. Przeważnie tak myślą kobiety. Głównie są to osoby zarabiające poniżej średniej krajowej i mieszkańcy miast liczących od 100 tys. do 199 tys. ludności oraz wsi i małych miejscowości.</p>
<p style="text-align: justify">– <em>To, że największe obawy mają seniorzy, wcale nie powinno dziwić, ponieważ jest to najsłabiej sytuowana finansowo grupa społeczna w Polsce. Do tego za poprzednich rządów była często mocno premiowana różnego rodzaju dodatkami i bonusami. Obecna władza dużo ostrożniej podchodzi do tej kwestii i to potęguje lęki starszych osób. Z kolei Polacy zarabiający poniżej średniej krajowej i mieszkańcy małych miast oraz wsi, każdą, nawet najmniejszą podwyżkę w sklepie mogą naprawdę mocno odczuwać. Ponadto ta grupa społeczna raczej szybko się nie wzbogaci</em> – wyjaśnia współautor raportu.</p>
<p style="text-align: justify">Z kolei wśród osób, które nie spodziewają się dalszego wzrostu cen, przeważają konsumenci w wieku 25-34 lat oraz 18-24 lat. Najczęściej zarabiają powyżej średniej krajowej i mieszkają w miastach liczących od 200 tys. do 499 tys. ludności bądź w większych.</p>
<p style="text-align: justify">– <em>Najmłodsi dorośli z reguły nie robią dużych zakupów do swoich domów, więc ich ogląd sytuacji nie odzwierciedla rzeczywistości. Widać też, że brak obaw o wzrost cen w sklepach wyrażają osoby raczej dobrze sytuowane. Mogą one nie zwracać uwagi na podwyżki, tym bardziej że rok do roku inflacja mocno spadła i taki komunikat głębiej zatrzymał się w ich świadomości. Ponadto można zauważyć, że w dużych miastach jest mniej niepokoju. To wynika z tego, że tam zarabia się więcej niż w średnich i małych miejscowościach</em> – podsumowuje R<strong>obert Biegaj z Grupy Offerista.</strong></p>
<p>źródło: UCE Research<br />
oprac.: red.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/uce-research-podwyzek-cen-w-sklepach-obawiaja-sie-najbardziej-konsumenci-w-wieku-65/">UCE Research: Podwyżek cen w sklepach obawiają się najbardziej konsumenci w wieku 65+</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>UCE Research: Sklepy wstrzymują się z drastycznymi podwyżkami</title>
		<link>https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/uce-research-sklepy-wstrzymuja-sie-z-drastycznymi-podwyzkami-srednie-wzrosty-cen-beda-na-poziomie-ok-3-proc-r-r/</link>
				<pubDate>Wed, 20 Mar 2024 09:06:43 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Patryk Łusiewicz]]></dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">https://poradnikhandlowca.com.pl/?post_type=articles&#038;p=62290</guid>
				<description><![CDATA[<p>Autorzy raportu pt. „Indeks cen w sklepach detalicznych" prognozują, że podstawowe zakupy zdrożeją przed świętami średnio o ok. 3% rdr. I będzie to mniej znacząca różnica niż zanotowana rok wcześniej, gdy podwyżki w szczycie inflacji przekraczały 20% rdr. Eksperci przewidują, że najbardziej pójdą w górę ceny dodatków spożywczych, słodyczy i deserów oraz chemii gospodarczej. Jednocześnie uspokajają, że inne grupy produktów tradycyjnie kupowanych na Wielkanoc niespecjalnie zdrożeją.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/uce-research-sklepy-wstrzymuja-sie-z-drastycznymi-podwyzkami-srednie-wzrosty-cen-beda-na-poziomie-ok-3-proc-r-r/">UCE Research: Sklepy wstrzymują się z drastycznymi podwyżkami</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<h4 style="text-align: justify"><strong>Autorzy raportu pt. „Indeks cen w sklepach detalicznych&#8221; prognozują, że podstawowe zakupy zdrożeją przed świętami średnio o ok. 3% rdr. I będzie to mniej znacząca różnica niż zanotowana rok wcześniej, gdy podwyżki w szczycie inflacji przekraczały 20% rdr. Eksperci przewidują, że najbardziej pójdą w górę ceny dodatków spożywczych, słodyczy i deserów oraz chemii gospodarczej. Jednocześnie uspokajają, że inne grupy produktów tradycyjnie kupowanych na Wielkanoc niespecjalnie zdrożeją. </strong></h4>
<p style="text-align: justify">Niemniej konsumenci powinni uważać na zmniejszone opakowania lub pojemności artykułów pozostających w „typowych” cenach. Znawcy tematu dodają, że sieci handlowe raczej nie odważą się na znaczące podwyżki przed świętami, choć mają do tego „argument”. Ceny mogą pójść lekko w górę, ale dopiero po Wielkanocy, gdy zostanie odmrożona stawka VAT na niektóre art. żywnościowe.</p>
<p style="text-align: justify">Raport pt. „Indeks cen w sklepach detalicznych&#8221;, autorstwa UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito, wykazał, że w lutym podstawowe produkty zdrożały średnio o 3,9% rdr. Styczniowa podwyżka sięgnęła 4,9% rdr. Z kolei grudniowa była na poziomie 5,6% rdr. Autorzy raportu uważają, że w marcu utrzyma się trend spadkowy i ceny w sklepach rdr. wzrosną maksymalnie o ok. 3%. Po monitoringu z dwóch pierwszych tygodni marca widać taką tendencję. Należy jednak zastrzec, że do świąt pozostało jeszcze trochę czasu i sytuacja może się lekko zmienić.</p>
<p style="text-align: justify"><em>Rok temu, w epicentrum inflacji, wzrost przekraczał 20% rdr. Teraz nic dramatycznego nie powinno się wydarzyć. Niepokój budzi tylko zapowiedź powrotu do normalnej stawki VAT na niektóre art. żywnościowe.  Może ona zachęcić retailerów do podniesienia cen jeszcze w marcu, żeby potem, na początku kwietnia, z sukcesem je obniżyć i szeroko komunikować, że w danej sieci handlowej produkty nie drożeją, a wręcz tanieją. Podobną mechanikę widzieliśmy już podczas wprowadzania zerowego VAT-u. Wówczas sklepy sztucznie na chwilę podnosiły ceny, żeby potem pokazać, że je tną o stawkę ww. podatku. Jednak sprawa w tej kwestii nie jest do końca przesądzona</em> – twierdzą <strong>analitycy z UCE Research.</strong></p>
<p style="text-align: justify">Jak zauważa dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu Dolnośląskiego DSW, okres przedświąteczny sprzyja próbie podwyższania cen. Jednak doświadczenia sprzed Bożego Narodzenia ub.r. pokazują, że konsumenci, przy obecnym poziomie cen, nie są w stanie zaakceptować takich praktyk. Dlatego ekspertka nie spodziewa się znacznych podwyżek w sklepach przed samymi świętami.</p>
<p style="text-align: justify"><em>Okres przedświąteczny może nieco zwiększyć presję popytową, ale nie na tyle, aby w sposób istotny wpłynąć na zauważalne skoki cen. Dynamika podwyżek w relacji rdr. pozostanie na poziomie lekkiego wzrostu</em> – mówi <strong>dr Tomasz Kopyściański z Uniwersytetu WSB Merito Wrocław.</strong> W uzupełnieniu analitycy dodają, że w powyższej kwestii pomoże też „wojna cenowa” między dyskontami, w których przecież większość Polaków robi zakupy, w tym świąteczne.</p>
<p style="text-align: justify"><em>Wysoki wzrost cen przed ostatnimi świętami doprowadził do tego, że konsumenci wystawili „czerwoną kartkę” sklepom, co przełożyło się na zmniejszony popyt oraz kiepskie wyniki sprzedaży. Tym razem sklepy raczej nie będą skłonne do takich działań. Ewentualne podwyżki będą zapewne mniej rzucały się w oczy, np. poprzez pozostawienie tego samego poziomu ceny przy zmniejszonym opakowaniu lub pojemności</em> – zapowiada <strong>dr inż. Anna Motylska-Kuźma z Uniwersytetu Dolnośląskiego DSW.</strong></p>
<p style="text-align: justify">W zeszłym miesiącu na 17 monitorowanych kategorii 10 wykazało jednocyfrowe wzrosty rdr. Ponadto dwucyfrowe podwyżki dotyczyły 2 grup towarów. Do tego zanotowano 5 spadków. – <em>Liczba kategorii wykazujących jednocyfrowe wzrosty rdr. czy nawet pozostających w trendzie spadkowym może być większa w niż marcu. Mimo nieznacznego ożywienia gospodarczego, presja popytowa i kosztowa pozostają niskie w warunkach osłabionej koniunktury</em> – wyjaśnia <strong>dr Tomasz Kopyściański.</strong></p>
<p style="text-align: justify">W lutym na froncie drożyzny były dodatki spożywcze (tj. ketchupy, majonezy, musztardy i przyprawy) ze wzrostem o 12,1% rdr. – <em>Przed Wielkanocą nie odnotujemy spadku dynamiki wzrostu cen w tej kategorii do poziomu jednocyfrowego. W przypadku wyrobów o długim terminie przydatności do spożycia producenci i sprzedawcy nie są skłonni obniżać cen. Dodatkowo okres wielkanocny generuje na ww. produkty sezonowy popyt</em> – zauważa <strong>ekspert z Uniwersytetu WSB Merito Wrocław.</strong></p>
<p style="text-align: justify">Na drugiej pozycji w lutowym rankingu znalazły się słodycze i desery z podwyżką o 10,5% rdr. – <em>To też kategoria, na którą wzrasta popyt w związku ze świętami. Należące do niej artykuły są uważane za dobre prezenty, symbolizujące Wielkanoc. Wyroby okolicznościowe mają zwykle wyższe ceny. Dlatego w marcu zapewne słodycze i desery znajdą się w TOP3 drożyzny, zwłaszcza że podwyżki dodatkowo napędza brak stabilności cen półproduktów</em> – przekonują autorzy badania z UCE Research.</p>
<p style="text-align: justify">W lutym w TOP3 była również chemia gospodarcza ze wzrostem o 9,4% rdr. – <em>Dynamika podwyżek jej cen w relacji rdr. wciąż pozostaje duża, z uwagi na wysokie koszty produkcji. Sytuacja ta utrzymuje się od wielu miesięcy i trudno oczekiwać radykalnej zmiany przed świętami, zwłaszcza że produkty z tej kategorii są niezbędne w czasie przedświątecznych porządków</em> – zwraca uwagę <strong>dr Kopyściański.</strong></p>
<p style="text-align: justify">Kolejną grupą produktów, która zdrożała w lutym, a będzie kupowana na Wielkanoc, są warzywa ze średnim wzrostem o 4,4% rdr. – <em>Święta są zawsze dobrą okazją do podwyższania cen produktów, które tradycyjnie kojarzą się z tym okresem w roku. Jednak w przypadku warzyw nie spodziewam się znaczących wzrostów. Po bardzo dobrych zbiorach na jesieni, w magazynach zalega jeszcze sporo zapasów, które należy upłynnić przed nowym sezonem</em> – uspokaja <strong>dr inż. Anna Motylska-Kuźma.</strong></p>
<p style="text-align: justify">Do tego w lutym lekko poszły w górę rdr. takie kategorie, jak ryby, mięso i wędliny – odpowiednio o 2,7%, 2,5% i 1,7%. Bez nich również wielu Polaków nie wyobraża sobie Wielkanocy. – <em>Na rynku mięsa i wędlin ustabilizowała się sytuacja, z uwagi na niewielkie zmiany ceny skupu żywca. Ważnym czynnikiem był spadek cen pasz zbożowych, wykorzystywanych do karmienia zwierząt</em> – zaznacza <strong>dr Tomasz Kopyściański.</strong></p>
<p style="text-align: justify">Ostatnio pieczywo zdrożało o 1,9% rdr. – <em>Niższe ceny zbóż w skupach rolnych hamują tendencję wzrostową w tej kategorii. I tak też może pozostać do świąt. Niemniej sytuacja jest napięta, ze względu na wzrost kosztów pracy, nadchodzącą likwidację zerowej stawki VAT oraz ryzyko odmrożenia w drugim półroczu cen energii i gazu. A to są kluczowe składniki kosztowe przy produkcji pieczywa</em> – przypomina<strong> ekspert z Uniwersytetu WSB Merito Wrocław.</strong></p>
<p style="text-align: justify">Kilka kategorii, uważanych za typowo świąteczne, nieznacznie potaniało w lutym rdr. Wśród nich widać owoce ze spadkiem rdr. o 0,1%, nabiał – o 0,4%, używki (herbata, kawa, piwo, wódka) – o 1,4%, a także produkty sypkie – o 4,4%.</p>
<p style="text-align: justify">– <em>Początek wiosny to przeważnie okres ograniczonej dostępności owoców. Jednak nie spodziewam się znaczących wzrostów cen w tym segmencie przed świętami ze względu na dość dobre zbiory w 2023 roku, np. krajowych jabłek. Ponadto ceny owoców importowanych nie są narażone na poważne wahania, ze względu na umocnienie się wartości złotego</em> – tłumaczy <strong>dr inż. Anna Motylska-Kuźma.</strong></p>
<p style="text-align: justify">Z uwagi na stabilne ceny pasz, dr Kopyściański nie przewiduje przed świętami większych szoków cenowych w odniesieniu do produktów mlecznych. Natomiast już w przypadku jaj wielkanocna presja popytowa z pewnością wpłynie na dodatkowe wzrosty. Z kolei co do używek alkoholowych ekspert nie zakłada przed samymi świętami skoków cenowych. Najsilniej drożeją one na początku roku, wskutek wzrostu stawek akcyzy.</p>
<p style="text-align: justify">– <em>Gorzej będzie z inną używką – kawą. Na światowych rynkach jej cena bije kolejne rekordy, a to musi przełożyć się również na koszty zakupów w polskich sklepach</em> – zapewnia <strong>ekspertka z Uniwersytetu Dolnośląskiego DSW.</strong></p>
<p style="text-align: justify">Największy spadek średnich cen zaliczyły w lutym art. tłuszczowe – o 16,7%. – <em>Po bardzo dobrym roku zbiorów rzepaku oraz słonecznika nie spodziewam się wzrostów cen tych produktów, nawet biorąc pod uwagę wpływ Wielkanocy. Na rynek ciągle napływają towary zza naszej wschodniej granicy. Moim zdaniem, ceny zostaną utrzymane na obecnym poziomie</em> – podsumowuje <strong>dr inż. Anna Motylska-Kuźma.</strong></p>
<p style="text-align: justify">Źródło: UCE Research, WSB Merito</p>
<p>oprac. red.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/uce-research-sklepy-wstrzymuja-sie-z-drastycznymi-podwyzkami-srednie-wzrosty-cen-beda-na-poziomie-ok-3-proc-r-r/">UCE Research: Sklepy wstrzymują się z drastycznymi podwyżkami</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>Ceny w listopadzie rosły, choć wolniej niż rok temu</title>
		<link>https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/ceny-w-sklepach-pomalu-sie-stabilizuja-w-listopadzie-rdr-poszly-w-gore-srednio-o-blisko-7/</link>
				<pubDate>Fri, 15 Dec 2023 09:41:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Patryk Łusiewicz]]></dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">https://poradnikhandlowca.com.pl/?post_type=articles&#038;p=60785</guid>
				<description><![CDATA[<p>Z miesiąca na miesiąc podwyżki cen w sklepach pomału się stabiluzją. Pokazują to najnowsze dane z rynku, zebrane z blisko 31 tys. placówek handlowych. I tak w listopadzie średni wzrost rdr. wyniósł 6,7%. Tym samym już po raz drugi z rzędu codzienne zakupy zdrożały jednocyfrowo. Najbardziej poszły w górę dodatki spożywcze, bo o ponad 21% rdr. Wśród pięciu najczęściej drożejących kategorii widać też napoje, chemię gospodarczą, art. dla dzieci, a także pieczywo. Dwucyfrowo podrożały również słodycze i desery. Pozostałe wzrosty okazały się jednocyfrowe. Ze wszystkich monitorowanych kategorii rdr. potaniały tylko art. tłuszczowe i to aż o blisko 25%. Jednak niektórzy eksperci ostrzegają, że w związku z tym, iż popyt konsumpcyjny odbija się, ogólna tendencja spadkowa niedługo się zatrzyma, a nawet częściowo odwróci.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/ceny-w-sklepach-pomalu-sie-stabilizuja-w-listopadzie-rdr-poszly-w-gore-srednio-o-blisko-7/">Ceny w listopadzie rosły, choć wolniej niż rok temu</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Z miesiąca na miesiąc podwyżki cen w sklepach pomału się stabiluzją. Pokazują to najnowsze dane z rynku, zebrane z blisko 31 tys. placówek handlowych. I tak w listopadzie średni wzrost rdr. wyniósł 6,7%. Tym samym już po raz drugi z rzędu codzienne zakupy zdrożały jednocyfrowo. Najbardziej poszły w górę dodatki spożywcze, bo o ponad 21% rdr. Wśród pięciu najczęściej drożejących kategorii widać też napoje, chemię gospodarczą, art. dla dzieci, a także pieczywo. Dwucyfrowo podrożały również słodycze i desery. Pozostałe wzrosty okazały się jednocyfrowe. Ze wszystkich monitorowanych kategorii rdr. potaniały tylko art. tłuszczowe i to aż o blisko 25%. Jednak niektórzy eksperci ostrzegają, że w związku z tym, iż popyt konsumpcyjny odbija się, ogólna tendencja spadkowa niedługo się zatrzyma, a nawet częściowo odwróci.</strong></p>
<p style="text-align: justify">W listopadzie br. codzienne zakupy kosztowały Polaków średnio o 6,7% więcej niż rok wcześniej. Tak wykazał cykliczny raport pt. „Indeks cen w sklepach detalicznych”, autorstwa UCE Research i Uczelni WSB Merito. Analizą objęto prawie 67 tys. cen detalicznych z niespełna 31 tys. sklepów należących do 60 sieci handlowych. I po raz drugi z rzędu zaobserwowano jednocyfrowy wzrost cen. Stwierdzono ponadto, że utrzymała się tendencja spadkowa, obserwowana już od kilku miesięcy.</p>
<p style="text-align: justify"><em> W zeszłym miesiącu nie pojawiły się żadne nowe czynniki obniżające dynamikę cen. Cały czas mamy do czynienia z wygasaniem efektów szoku cenowego z 2022 roku. Jednak w związku z tym, że popyt konsumpcyjny odbija się, tendencja spadkowa niedługo się zatrzyma, a nawet częściowo odwróci</em> – ostrzega ekonomista <strong>Marcin Luziński z Santander Bank Polska.</strong></p>
<p style="text-align: justify">Według listopadowego raportu, na siedemnaście analizowanych kategorii większość zdrożała jednocyfrowo. Sześć pozycji wykazało dwucyfrowy wzrost, a jedna grupa towarów odnotowała spadek. Już po raz trzeci z rzędu liderem podwyżek okazały się dodatki spożywcze (ketchupy, majonezy, musztardy i przyprawy). Ich ceny poszły w górę o ponad 21% rdr.</p>
<p style="text-align: justify"><em>Ta kategoria najbardziej drożeje ze względu na wysokie ceny surowców. Ostatnio wystąpiły też problemy z dostawami z Ukrainy, która jest ważnym producentem gorczycy, istotnego składnika musztardy. Warto też zauważyć, że dodatki spożywcze to produkty o długim terminie ważności. I właśnie dlatego wytwórcy mogą sobie pozwolić na utrzymanie obecnych cen</em> – mówi <strong>dr Joanna Wieprow z Uniwersytetu WSB Merito.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><em>Drugie miejsce w rankingu drożyzny zajęły napoje bezalkoholowe z podwyżką o blisko 16% rdr. – Najbardziej wpłynęły na to koszty podstawowych surowców, np. koncentratów owocowych, a także opakowań, energii elektrycznej, transportu i pracy. W niektórych przypadkach podwyżki wyniosły od kilkudziesięciu do nawet kilkuset procent</em> – dodaje <strong>dr Wieprow.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><em>Trzecia w zestawieniu jest chemia gospodarcza, która zdrożała o prawie 14% rdr. – Produkty z tej kategorii są w czołówce najszybciej drożejących. Za systematyczny wzrost cen odpowiadają tu głównie wysokie koszty produkcji</em> – wyjaśnia <strong>dr Artur Fiks z Uniwersytetu WSB Merito.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><em>Czwarte w rankingu są art. dla dzieci ze wzrostem o ponad 13% rdr. – Wydatki na dzieci są priorytetowe dla gospodarstw domowych. Tym samym silny popyt na tego typu produkty utrzymuje wysokie ceny</em> – podkreśla <strong>dr Wieprow.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><em>Ponadto w pierwszej piątce najbardziej drożejących kategorii w listopadzie znalazło się pieczywo z podwyżką o prawie 13% rdr. – Powodem tego są wciąż wysokie koszty produkcji. Pomimo tarczy energetycznej, branża ostrzega przed kolejną falą bankructw</em> – alarmuje <strong>dr Fiks.</strong></p>
<p style="text-align: justify"><em>Dwucyfrowy wzrost cen w listopadzie zaliczyły też słodycze i desery – o prawie 12% rdr. – Drożejące kakao sprawia, że konsumenci płacą coraz więcej za wyroby czekoladowe. Notowania cen kontraktów terminowych na ten surowiec osiągnęły w listopadzie najwyższy poziom od 46 lat i o blisko 80% wyższy niż przed rokiem. Przyczyną tego są obawy o produkcję w krajach Afryki Zachodniej, będących głównymi światowymi dostawcami kakao, wskutek niekorzystnych uwarunkowań pogodowych. Co ciekawe, ceny cukru już nie napędzają tak kosztów produkcji. Ale wciąż widoczna jest wysoka presja ze strony niektórych kosztów, m.in. wynagrodzeń</em> – zauważa <strong>dr Mariusz Dziwulski, ekonomista w PKO BP.</strong></p>
<p style="text-align: justify">Najwyższy jednocyfrowy wzrost rdr. zanotowały środki higieny osobistej – o blisko 10% rdr. –<em> Ceny tych artykułów idą w górę głównie przez rosnące koszty produkcji. Do tego dochodzi wysoki popyt, bo konsumenci przecież nie są w stanie zrezygnować z mydła czy szamponu. Mogą jedynie szukać tańszych zamienników ulubionych kosmetyków</em> – analizuje <strong>ekspert z WSB Merito.</strong></p>
<p style="text-align: justify">Kolejny jednocyfrowy wzrost cen wyniósł niespełna 5% i dotyczył używek. – <em>To przede wszystkim efekt drożejącej kawy. Tej używce zaszkodziły negatywne warunki pogodowe, które zmniejszyły zbiory m.in. w Brazylii, Indiach i Wietnamie. Poza tym wzrostowi cen w tej kategorii może sprzyjać poprawa koniunktury w kraju</em> – zwraca uwagę <strong>Marcin Luziński.</strong></p>
<p style="text-align: justify">Nieco mniej niż używki, ale też o blisko 5% rdr. zdrożały wędliny, karmy dla zwierząt i art. sypkie. Mięso stało się droższe o prawie 3% rdr. Ryby i warzywa zanotowały wzrosty po niecałe 2% rdr. Natomiast o niespełna 1% rdr. poszły w górę ceny nabiału i owoców. – <em>Niektórzy konsumenci zrezygnowali w listopadzie ze świeżych owoców, zastępując je różnego rodzaju przetworami. To istotnie wpłynęło na popyt</em> – przypomina <strong>dr Fiks.</strong></p>
<p style="text-align: justify">Natomiast jedyną spadkową kategorią w całym rankingu są art. tłuszczowe. Ich ceny poszły w dół o prawie 25% rdr. – <em>Przyczyna jest prozaiczna. Produkty z tej grupy drożały w zeszłym roku dużo bardziej niż inne, przede wszystkim ze względu na zaburzenia podaży z Ukrainy. Odbudowa jej pozwoliła na zejście z tych nadmiernych cen. Moim zdaniem, potencjał do obniżek w tej branży już się wyczerpał i spodziewam się stabilizacji cen</em> – podsumowuje <strong>ekspert z Santander Bank Polska.</strong></p>
<p>źródło: Monday News</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/ceny-w-sklepach-pomalu-sie-stabilizuja-w-listopadzie-rdr-poszly-w-gore-srednio-o-blisko-7/">Ceny w listopadzie rosły, choć wolniej niż rok temu</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>W marcu 2023 r. za zakupy płaciliśmy prawie 24% więcej niż rok wcześniej</title>
		<link>https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/w-marcu-2023-r-za-zakupy-placilismy-prawie-24-wiecej-niz-rok-wczesniej/</link>
				<pubDate>Thu, 27 Apr 2023 05:25:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Patryk Łusiewicz]]></dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">https://poradnikhandlowca.com.pl/?post_type=articles&#038;p=57549</guid>
				<description><![CDATA[<p>Dane za zeszły miesiąc pokazują, że Polacy płacili za zakupy średnio o prawie 24% więcej niż rok wcześniej. I ta podwyżka w relacji rocznej była największą w tym roku. Eksperci wyjaśniają, co m.in. stało za takim wzrostem. Część wskazuje na suszę na południu Europy.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/w-marcu-2023-r-za-zakupy-placilismy-prawie-24-wiecej-niz-rok-wczesniej/">W marcu 2023 r. za zakupy płaciliśmy prawie 24% więcej niż rok wcześniej</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<h4 style="text-align: justify;">Dane za zeszły miesiąc pokazują, że Polacy płacili za zakupy średnio o prawie 24% więcej niż rok wcześniej. I ta podwyżka w relacji rocznej była największą w tym roku. Eksperci wyjaśniają, co m.in. stało za takim wzrostem. Część wskazuje na suszę na południu Europy.</h4>
<p style="text-align: justify;"><strong>Wzrosty wciąż nie odpuszczają</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Analiza ponad 88 tys. cen detalicznych z przeszło 37 tys. sklepów wykazała, że w marcu br. codzienne zakupy były droższe średnio o 23,7% niż rok wcześniej. Ostatnio zanotowana podwyżka w ujęciu rdr. przebiła poprzednie, które i tak już były wysokie, bo na poziomie 20,8% w lutym i 20% rdr. w styczniu. Dane pochodzą z cyklicznego raportu pt. „INDEKS CEN W SKLEPACH DETALICZNYCH”. Bardzo zbliżony wynik za marzec (za żywność i napoje) podaje <a href="https://stat.gov.pl/wyszukiwarka/?query=tag:ceny+detaliczne">GUS</a>.</p>
<p style="text-align: justify;">– <em>W poprzednich miesiącach liczyłem na rychłe uspokojenie dynamiki wzrostu cen w sklepach, a ona znów zanotowała wzrost. Tym razem głównym powodem była susza na południu Europy, która podbiła ceny warzyw i owoców. Nieco odsuwa to perspektywę obniżenia rocznej stopy wzrostu cen. Ocieplenie klimatu oznacza też, że okresy suszy będą pojawiały się coraz częściej, a zatem nagłe podwyżki w sklepach będą występowały regularnie</em> – komentuje ekonomista Marcin Luziński z Santander Bank Polska.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak podkreśla dr Tomasz Kopyściański z Uniwersytetu WSB Merito, dynamika wzrostu cen nie mogła wyhamować w marcu z powodu wysokich kosztów funkcjonowania placówek handlowych. W celu utrzymania rentowności sklepy przenoszą je równomiernie na wszystkie produkty, bez względu na to, jak kształtują się ich jednostkowe ceny hurtowe. W konsekwencji konsumenci cały czas coraz więcej płacą za zakupy.</p>
<p style="text-align: justify;">– W najbliższym czasie wzrost cen w sklepach powinien wyhamować, bo od kilku już miesięcy maleją ceny surowców energetycznych i żywności na rynkach światowych. Tego efektu nie widzimy jeszcze w Polsce, ponieważ spadek konsumpcji wciąż jest za mały, żeby zmusił sieci handlowe do wyhamowania z podwyżkami. Dobrym przykładem jest tutaj olej rzepakowy. Patrząc na rynek europejski, nie powinien obecnie kosztować więcej niż 8 złotych za litr. A jednak ostatnio mieliśmy cenę w okolicach 11-12 zł w polskich sklepach – przekonuje ekonomista Marek Zuber.</p>
<p style="text-align: justify;">Natomiast dr Kopyściański przypomina, że za marcowym wzrostem w dużej mierze stoją czynniki sezonowe, takie jak skok cen warzyw oraz zimowy efekt podwyżki opłat za prąd i ogrzewanie. Obecna pora roku daje nadzieję na wyhamowanie dynamiki podwyżek. Jednak dla trwałego i odczuwalnego uspokojenia cen w sklepach detalicznych kluczowe byłoby ustabilizowanie kosztów zużycia energii i paliw, a także zrównoważenie sytuacji na rynku żywności w tegorocznym okresie wiosenno-letnim.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czy to już szczyt drożyzny?</strong></p>
<p style="text-align: justify;">– <em>Skokowe wzrosty cen surowców, obserwowane w 2022 roku, w sporej części zostały już odzwierciedlone na sklepowych półkach. Przy dalszej stabilizacji rynku surowców można oczekiwać, że w kolejnych miesiącach dynamika podwyżek cen produktów żywnościowych w skali roku będzie się osłabiać. Na poziomie producentów już obserwujemy, że np. w przypadku produktów mleczarskich czy mięsnych dynamika wzrostu cen w ujęciu rok do roku zaczęła się obniżać</em> – informuje analityk sektora Food&amp;Agri Paweł Wyrzykowski z Banku BNP Paribas.</p>
<p style="text-align: justify;">Zdaniem eksperta z Santander Bank Polska, presja na wzrost cen będzie malała. Jednak oczywiście nie będzie to dotyczyło wszystkich grup artykułów, bo np. dynamika wzrostu cen warzyw i owoców nadal może piąć się w górę. Wyhamowanie podwyżek może nastąpić w przypadku pojedynczych produktów, takich jak np. tłuszcze i oleje.</p>
<p style="text-align: justify;">– <em>Wszystko wskazuje na to, że w marcu osiągnęliśmy szczyt drożyzny. Ale nie oznacza to, że ceny w sklepach teraz będą spadać. Będą dalej rosły, tylko wolniej. Oczywiście pojawią się takie artykuły, które potanieją, choćby warzywa w związku z początkiem sezonu. Moim zdaniem, spadną też ceny oleju, masła oraz cukru. Ale większość towarów dalej będzie drożeć, tylko wolniej</em> – dodaje Marek Zuber.</p>
<p style="text-align: justify;">W ocenie dr Anny Semmerling z Uniwersytetu WSB Merito, marcowy wynik wciąż nie był szczytem drożyzny. Jeszcze nie tak dawno wielu obserwatorów rynku przewidywało, że pomimo spadku inflacji w styczniu, w kolejnych miesiącach należy spodziewać się nieznacznego windowania cen w sklepach. I zgodnie z tymi przewidywaniami, ekspertka prognozuje, że na początku maja może rozpocząć się powolny spadek dynamiki wzrostu cen. Do tego dodaje, że hamowanie będzie dłuższym procesem, w dodatku rozłożonym w czasie.</p>
<p style="text-align: justify;">– Trudno wskazać jeden konkretny punkt w czasie przypadający na szczyt drożyzny, bo jedne ceny właśnie zaczęły dynamicznie rosnąć, a inne już od jakiegoś czasu spadają. Wydaje mi się, że wzrostowe tendencje cenowe nieco złagodniały, ale nadal pozostają mocne. Myślę też, że gdyby do grudnia tego roku dynamika podwyżek w sklepach spadła do 10% w relacji rocznej, to byłaby to dobra wiadomość – stwierdza Luziński.</p>
<p style="text-align: justify;">Z kolei dr Semmerling zwraca uwagę na to, że wielu konsumentów ma mylne pojęcie, iż spadek dynamiki wzrostu cen w sklepach przyniesie obniżki w skali rok do roku. Jak podsumowuje ekspertka, konsumenci muszą być w pełni świadomi tego, że narosłe w ostatnich miesiącach koszty zakupów nie zmniejszą się. Mogą co najwyżej przestać tak dynamicznie piąć się w górę, jak dotychczas.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/w-marcu-2023-r-za-zakupy-placilismy-prawie-24-wiecej-niz-rok-wczesniej/">W marcu 2023 r. za zakupy płaciliśmy prawie 24% więcej niż rok wcześniej</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>Czy handlowcy powstrzymali się przed podwyżkami cen w grudniu 2022 r.?</title>
		<link>https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/czy-handlowcy-powstrzymali-sie-przed-podwyzkami-cen-w-grudniu-2022-r/</link>
				<pubDate>Wed, 11 Jan 2023 07:47:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Zbyszko Zalewski]]></dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">https://poradnikhandlowca.com.pl/?post_type=articles&#038;p=55841</guid>
				<description><![CDATA[<p>Czy rzeczywiście handlowcy ograniczyli podwyżki w grudniu, aby podnieść ceny na początku nowego roku? Tak uważają eksperci, tłumacząc w ten sposób grudniowy spadek dynamiki wzrostu cen w sklepach. Eksperci zwracają uwagę, że sieci handlowe powstrzymały się przed drastycznymi podwyżkami tuz przed świetami w obawie, że klienci zrezygnują z większych zakupów.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/czy-handlowcy-powstrzymali-sie-przed-podwyzkami-cen-w-grudniu-2022-r/">Czy handlowcy powstrzymali się przed podwyżkami cen w grudniu 2022 r.?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<h4 style="text-align: justify;">Czy rzeczywiście handlowcy ograniczyli podwyżki w grudniu, aby podnieść ceny na początku nowego roku?</h4>
<p style="text-align: justify;">Tak uważają eksperci, tłumacząc w ten sposób grudniowy spadek dynamiki wzrostu cen w sklepach. Eksperci zwracają uwagę, że sieci handlowe powstrzymały się przed drastycznymi podwyżkami tuz przed świetami w obawie, że klienci zrezygnują z większych zakupów. Ekonomista Grupy Blix Krzysztof Łuczak podkreśla, ze końcówka roku dla branży retail jest zawsze bardzo istotna, bowiem zamyka ostatni kwartał roku. Poza tym, w okresie przed świątecznym sieci handlowe zawsze notowały duże zyski, które poprawiały bilans całoroczny. Ze wzgledu na wysoką inflacje Polacy zaczęli oszczędzać, co wielu handlowców mogło wystraszyć stąd możliwa decyzja o przeniesieniu podwyżek cen artykułów na początek roku.</p>
<p>źródło: PAP</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/czy-handlowcy-powstrzymali-sie-przed-podwyzkami-cen-w-grudniu-2022-r/">Czy handlowcy powstrzymali się przed podwyżkami cen w grudniu 2022 r.?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>GfK: Polacy boją się podwyżek i dalszego wzrostu inflacji</title>
		<link>https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/gfk-polacy-boja-sie-podwyzek-i-dalszego-wzrostu-inflacji/</link>
				<pubDate>Tue, 25 Oct 2022 07:19:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Patryk Łusiewicz]]></dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">https://poradnikhandlowca.com.pl/?post_type=articles&#038;p=54630</guid>
				<description><![CDATA[<p>Polscy konsumenci coraz bardziej niepokoją się o przyszłość, a wśród ich największych obaw znajdują się m.in. rosnące ceny produktów i usług. Aż 76% Polaków spodziewa się podwyżek cen energii elektrycznej, 69% – żywności, a 52% – leków i produktów medycznych. Aby uchronić domowe budżety przed rosnącą inflacją, konsumenci starają się wydawać mniej pieniędzy niż dotychczas. Takie wnioski płyną z 13. fali badania Current Consumer Mood zrealizowanego we wrześniu br. przez firmę badawczą GfK.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/gfk-polacy-boja-sie-podwyzek-i-dalszego-wzrostu-inflacji/">GfK: Polacy boją się podwyżek i dalszego wzrostu inflacji</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Polscy konsumenci coraz bardziej niepokoją się o przyszłość, a wśród ich największych obaw znajdują się m.in. rosnące ceny produktów i usług. Aż 76% Polaków spodziewa się podwyżek cen energii elektrycznej, 69% – żywności, a 52% – leków i produktów medycznych. Aby uchronić domowe budżety przed rosnącą inflacją, konsumenci starają się wydawać mniej pieniędzy niż dotychczas. Takie wnioski płyną z 13. fali badania Current Consumer Mood zrealizowanego we wrześniu br. przez firmę badawczą GfK.</strong></p>
<p style="text-align: justify">Rosnące ceny, które napędza utrzymująca się od wielu miesięcy dwucyfrowa inflacja, wywołują wśród Polaków coraz większy niepokój. Z raportu GfK Current Consumer Mood wynika, że już 3 na 4 nabywców spodziewa się dalszych podwyżek cen energii elektrycznej.</p>
<p style="text-align: justify">– Zbliżająca się zima budzi w pełni uzasadnione obawy związane z wydolnością domowych budżetów. Niestabilność gospodarcza i geopolityczna z jednej strony obniżają aktualne nastroje konsumenckie Polaków, a z drugiej potęgują pesymistyczne prognozy na przyszłość. Wiemy, że jest drogo, ale zakładamy, że będzie jeszcze drożej. Najbardziej obawiamy się dalszych wzrostów cen produktów spożywczych, paliwa oraz gazu. W przypadku wszystkich tych kategorii odsetek zaniepokojonych konsumentów przekroczył 60%. Jedno miejsce dalej znajduje się kolejna strategiczna grupa produktów, jakimi są leki i produkty medyczne. Podwyżek w tym obszarze boi się co drugi z nas – mówi Katarzyna Żakowska, Client Business Partner w GfK.</p>
<p style="text-align: justify">Ekspertka GfK podkreśla, że podobne obawy towarzyszą Polakom już od wielu miesięcy. Dotychczas znaczący odsetek konsumentów odczuł przede wszystkim wzrost cen żywności (81%), paliw (77%), energii elektrycznej (64%) oraz gazu (54%).</p>
<h4 style="text-align: justify"><strong>Kupujemy rozsądniej</strong></h4>
<p style="text-align: justify">Narastająca presja cenowa zmusza Polaków do podjęcia konkretnych kroków, które pozwolą im zabezpieczyć stan domowych budżetów. Już teraz konsumenci są wyraźnie zaniepokojeni gwałtownym wzrostem cen w sklepach, a zdecydowana większość badanych spodziewa się, że to dopiero początek kłopotów. Według danych pochodzących z raportu GfK Current Consumer Mood co czwarty Polak uważa, że w najbliższym czasie poziom inflacji przekroczy psychologiczną barierę 20%.</p>
<p style="text-align: justify">Dowodem na pesymizm polskich nabywców jest również fakt, że większy odsetek spodziewa się inflacji przekraczającej 25%, niż jej spowolnienia do tempa mniejszego niż 15% rdr. – W odpowiedzi na tę sytuację nabywcy zaczęli mocniej zaciskać pasa. Już dwie trzecie konsumentów stara się rozsądniej gospodarować swoim budżetem i wydawać mniej pieniędzy niż zazwyczaj. Mamy tu do czynienia ze znaczącą zmianą postaw, ponieważ  dokładnie rok temu takie deklaracje składała tylko połowa Polaków, co oznacza wzrost o 12 pp. – podkreśla Katarzyna Żakowska.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/gfk-polacy-boja-sie-podwyzek-i-dalszego-wzrostu-inflacji/">GfK: Polacy boją się podwyżek i dalszego wzrostu inflacji</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>Podwyżki wpływają na kondycję psychiczną Polaków</title>
		<link>https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/podwyzki-wplywaja-na-kondycje-psychiczna-polakow/</link>
				<pubDate>Wed, 30 Mar 2022 07:07:59 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">https://poradnikhandlowca.com.pl/?post_type=articles&#038;p=51247</guid>
				<description><![CDATA[<p>Według badania UCE RESEARCH i SYNO Poland, w czasie pandemii pogorszyło się zdrowie psychiczne prawie 40% Polaków. Blisko połowa z nich uważa, że najbardziej wpłynął na to wzrost cen w sklepach. I tyle samo osób deklaruje, że głównym objawem osłabienia jest stres. Komentujący wyniki eksperci widzą w tym spore zagrożenie dla gospodarki. Przewidują, że wkrótce nastroje konsumenckie będą jeszcze gorsze niż na początku pandemii, a to wpłynie na ograniczenie konsumpcji dóbr i usług.  </p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/podwyzki-wplywaja-na-kondycje-psychiczna-polakow/">Podwyżki wpływają na kondycję psychiczną Polaków</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><b>Według badania UCE RESEARCH i SYNO Poland, w czasie pandemii pogorszyło się zdrowie psychiczne prawie 40% Polaków. Blisko połowa z nich uważa, że najbardziej wpłynął na to wzrost cen w sklepach. I tyle samo osób deklaruje, że głównym objawem osłabienia jest stres. Komentujący wyniki eksperci widzą w tym spore zagrożenie dla gospodarki. Przewidują, że wkrótce nastroje konsumenckie będą jeszcze gorsze niż na początku pandemii, a to wpłynie na ograniczenie konsumpcji dóbr i usług.  </b></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-weight: 400">Od momentu wybuchu pandemii w naszym kraju pogorszyło się zdrowie psychiczne aż 38,5% dorosłych Polaków. 51% rodaków uważa, że ich ten problem nie dotyczy. Natomiast 10,5% ankietowanych nie potrafi tego ocenić. Tak wynika z najnowszego badania, zrealizowanego przez UCE RESEARCH i SYNO Poland na zlecenie platformy ePsycholodzy.pl. </span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-weight: 400">– Blisko 40% to już bardzo wysoki odsetek, który bezpośrednio przekłada się na nastroje konsumenckie. Wkrótce mogą być one zdecydowanie gorsze niż dwa lata temu, gdy wybuchła pandemia, ze względu na wojnę toczącą się w Ukrainie. Mimo że chroni nas NATO, wielu Polaków realnie boi się, że to samo mogłoby zdarzyć się u nas. Życie w ciągłym poczuciu zagrożenia i niepewności co do dalszego rozwoju tego konfliktu może wpłynąć na ograniczenie konsumpcji dóbr i usług w Polsce. I to odczuje cała gospodarka – komentuje ekonomista Marek Zuber. </span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-weight: 400">Warto też dodać, że o osłabieniu zdrowia psychicznego najczęściej informują osoby w wieku 23-35 lat. Tak deklaruje prawie połowa z nich (44,5%). Głównie dotyczy to rodaków zarabiających poniżej 1000 zł na rękę (44,6%), z wykształceniem podstawowym lub gimnazjalnym (50%). Przeważnie są to mieszkańcy miast liczących ponad 500 tys. ludności (43,3%). </span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-weight: 400">Blisko połowa Polaków, których zdrowie psychiczne pogorszyło się, twierdzi, że spowodował to wzrost cen – 48,8%. Jak komentuje dr Maria Andrzej Faliński ze Stowarzyszenia Forum Dialogu Gospodarczego, inflacja najmocniej niepokoi ludzi, bo nie mają na nią wpływu. Jednak zamiast wpadać w panikę z powodu drożyzny, konsumenci powinni uważnie analizować ceny w sklepach. Z obserwacji eksperta wynika, że tańsza żywność mocniej drożeje niż „wysokopółkowe” towary, a przykładem tego może być masło. Dr Faliński przewiduje również, że z czasem mogą wręcz tanieć niektóre artykuły, gdyż chwilowo spada na nie popyt. Wówczas ceny spadają i konsumenci zaczynają rozumieć, że warto kupić coś, co jest lepsze i niewiele droższe od zwykłych produktów, które mocno zdrożały. Powyższe dotyczy szeregu towarów importowanych, np. owoców morza i niektórych cytrusów. Na tej zasadzie wzrosła zapewne sprzedaż produktów BIO.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-weight: 400">– Polacy poważnie obawiają się, że wkrótce nie będzie ich stać na to, do czego byli przyzwyczajeni. Niektórzy, m.in. emeryci i renciści, obawiają się, że nie starczy im pieniędzy na chleb i leki. Z kolei dla zamożniejszych rodaków wzrost cen oznacza utratę wartości gotówki. Wszystkich, bez względu na status materialny, dotyka postępująca drożyzna – mówi Michał Pajdak, współautor badania z platformy ePsycholodzy.pl.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-weight: 400">– Biorąc pod uwagę cały okres pandemii, ten rok jest najtrudniejszy dla konsumentów, bo nałożyło się na siebie wiele kwestii. Największy stres może wywoływać w społeczeństwie niepewność, do jakiej granicy może dojść inflacja, a także co i w jakim stopniu zdrożeje. Trudno jest prognozować w sytuacji takiej zmienności czynników, ale – moim zdaniem – nie można wykluczyć tego, że inflacja mocno przekroczy 12%. W drugim półroczu powinna wyhamować. Wyraźna poprawa nastąpi w przyszłym roku. Najwięcej w tym względzie zależy od postawy NBP, który na szczęście skończył już politykę osłabiania złotego. Nasza waluta powinna się umocnić. Wtedy będzie lepiej – podsumowuje Marek Zuber.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-weight: 400">źródło: Mondaynews</span></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/podwyzki-wplywaja-na-kondycje-psychiczna-polakow/">Podwyżki wpływają na kondycję psychiczną Polaków</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>Szczyt podwyżek żywności przed nami</title>
		<link>https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/szczyt-podwyzek-zywnosci-przed-nami/</link>
				<pubDate>Wed, 09 Feb 2022 07:42:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">https://poradnikhandlowca.com.pl/?post_type=articles&#038;p=50387</guid>
				<description><![CDATA[<p>Obok cen energii, kosztów użytkowania mieszkania i paliw to właśnie żywność jest jednym z kół zamachowych rozpędzającej się inflacji. Rosną bowiem koszty wytworzenia produktów, opakowań, surowców i półproduktów. Dodatkowo przerwane globalne łańcuchy dostaw powodują, że są też problemy z dostępnością niektórych produktów. Zdaniem Andrzeja Gantnera z Polskiej Federacji Producentów Żywności szczyt podwyżek jest jeszcze przed nami. Rozwiązaniem problemu nie będzie ani zniesienie VAT-u na podstawowe produkty, ani wprowadzenie cen regulowanych.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/szczyt-podwyzek-zywnosci-przed-nami/">Szczyt podwyżek żywności przed nami</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><b>Obok cen energii, kosztów użytkowania mieszkania i paliw to właśnie żywność jest jednym z kół zamachowych rozpędzającej się inflacji. Rosną bowiem koszty wytworzenia produktów, opakowań, surowców i półproduktów. Dodatkowo przerwane globalne łańcuchy dostaw powodują, że są też problemy z dostępnością niektórych produktów. Zdaniem Andrzeja Gantnera z Polskiej Federacji Producentów Żywności szczyt podwyżek jest jeszcze przed nami. Rozwiązaniem problemu nie będzie ani zniesienie VAT-u na podstawowe produkty, ani wprowadzenie cen regulowanych.</b></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-weight: 400">– Ceny żywności rosną szybko, ponieważ bardzo szybko rosną koszty jej wytworzenia, przede wszystkim energii, niektórych surowców, dodatkowo mamy bardzo duży wzrost kosztów pracy. Mamy jeszcze podatki wpływające na wzrost cen, chociażby podatek handlowy czy cukrowy, który bardzo gwałtownie podniósł ceny napojów – mówi Andrzej Gantner, dyrektor generalny i wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności. – Zasadniczo podwyżki kosztów produkcji producenci często starają się wkładać we własne koszty i wtedy ceny nie rosną. Natomiast tak wielkich podwyżek przy niskiej marżowości, jaką charakteryzuje się produkcja żywności, w żaden sposób nie można już zamortyzować własnymi kosztami i trzeba przekładać na ceny produktów żywnościowych.</span></p>
<h4 style="text-align: justify"><b>Dwucyfrowe wzrosty</b></h4>
<p style="text-align: justify"><b></b><span style="font-weight: 400">Jak wskazują dane GUS, w grudniu 2021 roku ceny żywności i napojów bezalkoholowych były wyższe niż rok wcześniej o 8,6%. Jest to jednak średnia; za niektóre produkty trzeba płacić po kilkanaście albo nawet kilkadziesiąt procent więcej niż w grudniu 2020 roku. Przykładowo mięso drobiowe zdrożało o 30,1%, wołowe o 19%, cukier o 22%, tłuszcze roślinne o 24,5%, a zwierzęce o 18,6%. Dwucyfrowo wzrosły także ceny innych podstawowych produktów, takich jak pieczywo (14,3%), jaja (11,5) czy warzywa (11,6). Po dotychczasowych odczytach widać, że żywność i napoje bezalkoholowe drożeją w coraz szybszym tempie. W marcu 2021 roku artykuły spożywcze (bez alkoholi) drożały o 0,5%, w listopadzie już o 6,4%, a w grudniu o 8,6%. Całoroczna inflacja w tej kategorii wyniosła 5,1%.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-weight: 400">– Najgorsze zobaczymy za chwilę, ponieważ do tej pory widzieliśmy głównie inflację handlową. Ceny rosły z powodu podejścia handlu, który zresztą też ma zwiększone koszty. Natomiast z dużym prawdopodobieństwem w I kwartale tego roku zobaczymy już efekt podwyżek producenckich – przekonuje dyrektor generalny i wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności. – Raczej będziemy mówili o dwucyfrowych wzrostach niż jednocyfrowych.</span></p>
<h4 style="text-align: justify"><b>Kawa jeszcze podrożeje</b></h4>
<p style="text-align: justify"><span style="font-weight: 400">Na rosnące koszty produkcji nakłada się również sytuacja na rynkach światowych, niedobór niektórych surowców oraz przerwanie łańcuchów dostaw środków do produkcji żywności. Swój udział w ostatecznych cenach ma też koszt surowców rolnych, podbijany przez kataklizmy spowodowane zmianami klimatycznymi. Na przykład cena kontraktów na kawę w ciągu ostatniego roku się podwoiła. Tymczasem detaliczna cena kawy w polskich sklepach w listopadzie była wyższa tylko o 0,8% niż 12 miesięcy wcześniej, a w okresie styczeń–listopad jedynie o 0,2%. To może oznaczać, że szczyt podwyżek tego produktu dopiero nadejdzie.</span></p>
<p style="text-align: justify"><i><span style="font-weight: 400">– </span></i><span style="font-weight: 400">Obawiam się, że nawet zejście z 5-proc. VAT-u na niektóre produkty żywnościowe do zera nie spowoduje, że nagle zobaczymy obniżki cen żywności na półkach</span><i><span style="font-weight: 400"> –</span></i><span style="font-weight: 400"> ocenia Andrzej Gantner. Rząd stara się powstrzymać wzrost cen administracyjnie, rezygnując z akcyzy na surowce energetyczne czy VAT-u na podstawowe produkty spożywcze i redystrybuując pieniądze do najuboższych (Tarcza Antyinflacyjna i Tarcza Antyinflacyjna 2.0). Jednak zdaniem ekonomistów przy tak wysokiej inflacji, z jaką mamy do czynienia, ruch ten nie wpłynie znacząco na wyhamowanie wzrostu cen, o ich obniżeniu nie wspominając.</span></p>
<h4 style="text-align: justify"><b>Koniec wolnego rynku?</b></h4>
<p style="text-align: justify"><span style="font-weight: 400">– Ideologicznie rezygnacja z poboru VAT-u na żywność jest bardzo dobra, ponieważ przy tym, jak mocno inflacja uderza w kieszenie Polaków, szczególnie tych najgorzej sytuowanych, pobieranie jeszcze dodatkowego podatku wydaje się wręcz niemoralne – ocenia wiceprezes PFPŻ. – Problem tylko polega na tym, że gdybyśmy mieli inflację na poziomie 1–2%, to zejście z 5% do zera faktycznie moglibyśmy zauważyć w swoich kieszeniach, szczególnie że mówimy tu o produktach z koszyka podstawowego. Natomiast w sytuacji tak potężnej inflacji ten ruch z podatkiem VAT właściwie pozostanie niezauważony przez konsumentów i nie powstrzyma dalszego wzrostu cen.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-weight: 400">Kolejnym pomysłem, o którym politycy zaczęli głośno mówić, jest wprowadzenie cen maksymalnych na najważniejsze produkty spożywcze, tak żeby urzędowo ograniczyć możliwość ich podniesienia ponad wyznaczony poziom. Osoby pamiętające jednak lata 70. i 80. przypominają, że skutkiem sztucznego utrzymywania niskich cen produktów jest brak tych produktów w sklepach i ich reglamentacja. Na taki ruch w przypadku sześciu podstawowych produktów zdecydowały się już Węgry.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-weight: 400">– To byłby koniec wolnego rynku w Polsce i powrót do gospodarki, którą mieliśmy za czasów socjalistycznych. Poza tym ktoś to musi wytworzyć, więc jeżeli cena będzie za niska, to przedsiębiorcy przestaną wytwarzać te produkty, bo nie będą w stanie pokryć swoich kosztów. To oznacza, że tych produktów za chwilę zacznie brakować – wskazuje Andrzej Gantner. – Za czasów socjalizmu wszyscy w którymś momencie dostaliśmy kartki, które nam pozwalały kupić tylko określoną liczbę tych produktów, nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek o zdrowych zmysłach chciał wrócić do tego modelu. Szczególnie że ten model kompletnie zbankrutował.</span></p>
<p style="text-align: justify"><i><span style="font-weight: 400">źrodło: Newseria</span></i></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/szczyt-podwyzek-zywnosci-przed-nami/">Szczyt podwyżek żywności przed nami</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>Czekają nas podwyżki cen makaronu, mąki i chleba</title>
		<link>https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/czekaja-nas-podwyzki-cen-makaronu-maki-i-chleba/</link>
				<pubDate>Tue, 07 Sep 2021 07:58:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">https://poradnikhandlowca.com.pl/?post_type=articles&#038;p=47803</guid>
				<description><![CDATA[<p>Obecnie ceny mąki i makaronu są niskie, jednak ze względu na aktualne notowania pszenicy niedługo czeka nas wzrost cen nawet o 15%. W tej chwili przed wysokimi cenami chronią konsumentów umowy, które duże sieci handlowe podpisują z producentami na cały rok.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/czekaja-nas-podwyzki-cen-makaronu-maki-i-chleba/">Czekają nas podwyżki cen makaronu, mąki i chleba</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Obecnie ceny mąki i makaronu są niskie, jednak ze względu na aktualne notowania pszenicy niedługo czeka nas wzrost cen nawet o 15%. W tej chwili przed wysokimi cenami chronią konsumentów umowy, które duże sieci handlowe podpisują z producentami na cały rok. </strong></p>
<p>Umowy zawierane przez producentów z sieciami handlowymi były podpisywane w momencie, gdy prognozowano dobre zbiory pszenicy.</p>
<p>– Nasza sytuacja jest dramatyczna, niektóre firmy długo tego nie wytrzymają. Teraz sprzedajemy sieciom makarony bez żadnego zysku, niektórzy już nawet poniżej kosztów produkcji – alarmuje Marek Dąbrowski, Prezes Polskiej Izby Makaronu w poniedziałkowym artykule „Gazety Wyborczej”.</p>
<p>– W Polsce ceny skupu są porównywalne do cen międzynarodowych. Za pszenicę konsumpcyjną zaczynają się od 920 zł (PZZ), a kończą na 1.060 zł (Polskie Młyny) – wynika z najnowszych informacji portalu topagrar.pl cytowanych przez businessinsider.com.pl. Są one nieco niższe niż kilka dni temu. Jak czytamy, 2 września serwis agrolok.pl wyliczył średnią cenę skupu w Polsce na aż 1 085 zł za tonę (dla porównania, rok temu średnia wynosiła około 700 zł).</p>
<p>Niestety prognozy sprzed kilku miesięcy się nie sprawdziły i zbiory nie – W skali kraju, udział zbóż jakości konsumpcyjnej w łącznych zbiorach będzie wyraźnie niższy niż przed rokiem – informowała tydzień temu Izba Zbożowo-Paszowa.</p>
<p>– O ile na północy i zachodzie kraju rolnikom udało się zebrać około 70% pszenicy jakości konsumpcyjnej, o tyle na południowym wschodzie i wschodzie kraju te proporcje są wręcz odwrotne – gdzie około 60-70% pszenicy może być jakości paszowej. Zebranemu ziarnu brakuje przede wszystkim gęstości (pozwala ona na ocenienie przydatności ziarna do procesu przemiału) – podała Izba.</p>
<p><strong>źródło: Business Insider</strong></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/czekaja-nas-podwyzki-cen-makaronu-maki-i-chleba/">Czekają nas podwyżki cen makaronu, mąki i chleba</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></content:encoded>
										</item>
	</channel>
</rss>
