<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>wojna &#8211; Poradnik Handlowca</title>
	<atom:link href="https://poradnikhandlowca.com.pl/tag/wojna/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://poradnikhandlowca.com.pl</link>
	<description>Portal branżowy dla sektora FMCG</description>
	<lastBuildDate>Mon, 23 Mar 2026 08:24:09 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Ponad 70%. Polaków spodziewa się wzrostu cen przed świętami w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie</title>
		<link>https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/ponad-70-polakow-spodziewa-sie-wzrostu-cen-przed-swietami-w-zwiazku-z-sytuacja-na-bliskim-wschodzie/</link>
				<pubDate>Mon, 23 Mar 2026 07:40:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Zbyszko Zalewski]]></dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">https://poradnikhandlowca.com.pl/?post_type=articles&#038;p=74593</guid>
				<description><![CDATA[<p>Jak pokazują wyniki najnowszego badania opinii, obecnie 73% Polaków boi się, że konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie wpłynie negatywnie na tegoroczne ceny świątecznych produktów w polskich sklepach.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/ponad-70-polakow-spodziewa-sie-wzrostu-cen-przed-swietami-w-zwiazku-z-sytuacja-na-bliskim-wschodzie/">Ponad 70%. Polaków spodziewa się wzrostu cen przed świętami w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<h4 style="text-align: justify;"><strong>Jak pokazują wyniki najnowszego badania opinii, obecnie 73% Polaków boi się, że konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie wpłynie negatywnie na tegoroczne ceny świątecznych produktów w polskich sklepach. 14,3% rodaków jest przeciwnego zdania, a 12,7% nie potrafi się określić w tej kwestii. Autorzy badania przypominają, że wzrost cen w przedświątecznych okresach przeważnie wynosi ok. 2-5%. I w tym roku może to podobnie wyglądać, bo retailerzy nie będą chcieli dopuścić do tego, aby konsumenci się wystraszali. Ceny mocnej mogą pójść w górę dopiero w kolejnych okresach, ale z pewnością będzie to już po świętach.</strong></h4>
<p style="text-align: justify;"><em>Przewaga opinii wskazujących na możliwy wzrost cen jest efektem zarówno racjonalnych przesłanek ekonomicznych, jak i utrzymującej się wśród konsumentów wrażliwości na czynniki, które mogą ponownie wywołać presję inflacyjną. Doświadczenia ostatnich lat sprawiły bowiem, że Polacy znacznie uważniej obserwują wydarzenia międzynarodowe i częściej łączą je z potencjalnymi zmianami cen w handlu detalicznym</em> – mówi <strong>Robert Biegaj, współautor badania z Shopfully Poland.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Z kolei brak takich obaw wśród kilkunastu proc. społeczeństwa – w opinii eksperta – może wynikać z przekonania, że polski rynek detaliczny jest dziś bardziej odporny na zewnętrzne wstrząsy niż jeszcze kilka lat temu. Wiadomo, że sieci handlowe coraz częściej korzystają z długoterminowych kontraktów, dywersyfikują dostawców i starają się stabilizować ceny dla konsumentów. Dodatkowo produkty wytwarzane lokalnie lub o krótkim łańcuchu dostaw są praktycznie odporne na wzrost kosztów wynikający z napięć geopolitycznych. Oczywiście część osób nie jest w stanie jednoznacznie ocenić wpływu złożonych wydarzeń światowych na sytuację cenową w sklepach. I raczej z tego wynika ich niepewność.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Wzrost cen przed świętami jest zjawiskiem naturalnym, wynikającym z sezonowego wzrostu popytu. W takim czasie ceny części produktów przeważnie idą w górę średnio o ok. 2-5%. W tym roku konflikt na Bliskim Wschodzie dodatkowo zwiększa presję kosztową w gospodarce, przez co tegoroczne podwyżki cen w sklepach mogą okazać się nieco wyższe niż w typowym okresie przedświątecznym. Nasze badanie pokazuje, że większość konsumentów właśnie tego się spodziewa</em> – stwierdza współautor raportu.</p>
<p style="text-align: justify;">Jak dodaje ekspert, Polacy boją się destabilizacji globalnych rynków surowców energetycznych i zakłóceń w handlu międzynarodowym. Ewentualna eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie z udziałem takich państw jak Stany Zjednoczone, Izrael i Iran faktycznie może realnie wpłynąć na koszty funkcjonowania gospodarki. Konflikty w tym regionie często oddziałują na globalne rynki ropy naftowej, co przekłada się na wyższe koszty transportu, energii oraz produkcji. Jeśli ceny paliw i energii mocno by rosły w wyniku dalszych napięć geopolitycznych, część tych kosztów mogłaby zostać przeniesiona na ceny detaliczne w sklepach.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>W takim scenariuszu świąteczne podwyżki mogłyby być wyższe niż standardowo. Zamiast typowych kilku procent, wzrost cen w wybranych kategoriach mógłby sięgnąć około 5-8%, a w przypadku produktów szczególnie wrażliwych na koszty energii i transportu – nawet ok.10%. Nie byłby to jednak efekt wyłącznie decyzji sieci handlowych. Raczej byłoby to konsekwencją wzrostu kosztów w całym łańcuchu dostaw – od producentów, przez logistykę, aż po handel detaliczny. Niemiej jednak uważam, że w tym roku przed świętami zaznamy standardowych wzrostów cen w sklepach, bo retailerzy nie będą chcieli dopuścić do tego, aby konsumenci się wystraszyli. Ceny mocnej mogą pójść w górę dopiero w kolejnych okresach</em> – wyjaśnia Robert Biegaj.</p>
<p style="text-align: justify;">Według eksperta, konflikt na Bliskim Wschodzie może najmocniej wpłynąć na ceny produktów najbardziej zależnych od energii, transportu i globalnych łańcuchów dostaw. Największe podwyżki mogą wówczas dotyczyć słodyczy, towarów wymagających chłodzenia i importowanych oraz części artykułów prezentowych, podczas gdy inne segmenty rynku mogą pozostać stosunkowo stabilne. Natomiast ograniczona dostępność dotknie przede wszystkim produkty importowane, premium lub wrażliwe logistycznie, czyli te najbardziej zależne od globalnych łańcuchów dostaw.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Obecnie eksperci oceniają prawdopodobieństwo takich scenariuszy jako umiarkowane. W praktyce oznacza to, że wpływ konfliktu na ceny w polskich sklepach pozostanie w większości przypadków ograniczony, a ewentualne podwyżki będą widoczne głównie w wybranych kategoriach produktów i to niekoniecznie w powiązaniu z ww. czynnikiem</em> – dodaje Robert Biegaj.</p>
<p style="text-align: justify;">Analitycy z UCE RESEARCH zwracają uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt. Kluczowe jest to, aby konsumenci nie ulegali niepotrzebnej panice. Jeżeli przed świętami zaczną masowo wykupywać różnego rodzaju towary, wówczas wśród wielu uczciwie działających retailerów mogą pojawić się także podmioty, które będą próbowały wykorzystać taką sytuację i podnieść ceny. Patrząc wstecz, mieliśmy już wiele podobnych przykładów – choćby w przypadku nagłego wykupywania cukru czy masła. Tego typu zachowania bardzo często prowadzą do gwałtownego wzrostu popytu, który automatycznie przekłada się na presję cenową. W efekcie powstaje mechanizm samonapędzający się. Obawy przed podwyżkami skłaniają do robienia nadmiernych zapasów, a to z kolei sprzyja dalszym wzrostom cen.</p>
<p style="text-align: justify;"><em>Mówiąc wprost, w wielu takich sytuacjach konsumenci w pewnym stopniu sami przyczyniają się do nakręcania spirali podwyżek. Dlatego warto o tym mówić otwarcie – zachowanie spokoju i rozsądne planowanie zakupów jest korzystne zarówno dla samych kupujących, jak i dla stabilności rynku</em> – podsumowują autorzy badania.</p>
<p>Źródło: UCE RESERCH<br />
Oprac. Zuzanna Łaba</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/ponad-70-polakow-spodziewa-sie-wzrostu-cen-przed-swietami-w-zwiazku-z-sytuacja-na-bliskim-wschodzie/">Ponad 70%. Polaków spodziewa się wzrostu cen przed świętami w związku z sytuacją na Bliskim Wschodzie</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>PIE: Ponad 80% firm w Polsce odczuło wpływ wojny na kluczowe obszary działalności</title>
		<link>https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/pie-ponad-80-firm-w-polsce-odczulo-wplyw-wojny-na-kluczowe-obszary-dzialalnosci/</link>
				<pubDate>Wed, 22 Feb 2023 12:16:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Patryk Łusiewicz]]></dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">https://poradnikhandlowca.com.pl/?post_type=articles&#038;p=56526</guid>
				<description><![CDATA[<p>Ponad 80% przedsiębiorców przyznało, że wojna wpłynęła na wzrost cen dóbr zaopatrzeniowo-inwestycyjnych, wyższe koszty działalności i wzrost ryzyka biznesowego. Prawie połowa polskich firm (45%) wskazała, że wojna miała silny wpływ na podniesienie cen produktów lub usług oferowanych przez przedsiębiorstwa. Polski Instytut Ekonomiczny w raporcie „Wpływ wojny w Ukrainie na działalność polskich firm” przeanalizował w jakim stopniu wojna zmieniała funkcjonowanie polskich przedsiębiorców, biorąc pod uwagę ich wielkość oraz reprezentowaną branżę.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/pie-ponad-80-firm-w-polsce-odczulo-wplyw-wojny-na-kluczowe-obszary-dzialalnosci/">PIE: Ponad 80% firm w Polsce odczuło wpływ wojny na kluczowe obszary działalności</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<h4 style="text-align: justify">Ponad 80% przedsiębiorców przyznało, że wojna wpłynęła na wzrost cen dóbr zaopatrzeniowo-inwestycyjnych, wyższe koszty działalności i wzrost ryzyka biznesowego. Prawie połowa polskich firm (45%) wskazała, że wojna miała silny wpływ na podniesienie cen produktów lub usług oferowanych przez przedsiębiorstwa. Polski Instytut Ekonomiczny w raporcie „Wpływ wojny w Ukrainie na działalność polskich firm” przeanalizował w jakim stopniu wojna zmieniała funkcjonowanie polskich przedsiębiorców, biorąc pod uwagę ich wielkość oraz reprezentowaną branżę.</h4>
<h4 style="text-align: justify">Zróżnicowany wpływ wojny na firmy</h4>
<p style="text-align: justify">Zdaniem zdecydowanej większości przedsiębiorców wojna wpłynęła na kluczowe obszary funkcjonowania biznesu. Przedsiębiorcy różnią się pod względem oceny siły wpływu wojny. Aż 44% uważa, że wojna silnie wpływa na wzrost cen materiałów i surowców, a 42% wskazuje na wzrost kosztów działalności. Jednocześnie wpływ wojny na ryzyko biznesowe odczuwany jest jako mniejszy – silną korelację zauważa tylko 35%.</p>
<p style="padding-left: 160px;text-align: justify"><a href="https://poradnikhandlowca.com.pl/wp-content/uploads/2023/02/Wplyw-wojny_wykres-1.png"><img class="alignnone size-full wp-image-56527" src="https://poradnikhandlowca.com.pl/wp-content/uploads/2023/02/Wplyw-wojny_wykres-1.png" alt="" width="557" height="321" /></a></p>
<p style="text-align: justify">Wpływ wojny na kluczowe obszary działalności firmy jest odczuwalny niezależnie od ich wielkości. Wzrost cen dóbr zaopatrzeniowo-inwestycyjnych i zwiększone ryzyko funkcjonowania najbardziej odczuły firmy średnie, wyższe koszty działalności – firmy duże.</p>
<p style="text-align: justify">„Ocena stopnia wpływu wojny na prowadzony biznes różni się w zależności od wielkości firmy i obszaru jej działalności. Zróżnicowane odczuwanie wpływu wojny przez firmy pozwoliło wyróżnić trzy grupy podobnie oceniające jej odziaływanie na swoją działalność. Grupa pierwsza (43%) to firmy, które najsłabiej odczuły wpływ wojny, a w niektórych obszarach w ogóle tego wpływu nie odczuły, często z powodu specyfiki swojej działalności. Grupę drugą (36%) tworzą przedsiębiorstwa, które w umiarkowanym stopniu odczuły wpływ wojny na sprzedaż i zamówienia oraz współpracę z partnerami, ale silnie odczuły wzrost kosztów działalności, wzrost cen surowców i same pod wpływem wojny podniosły swoje ceny. Pozostałe 24 proc. stanowią firmy, które najsilniej odczuły skutki wojny we wszystkich badanych obszarach funkcjonowania” – wskazuje Katarzyna Dębkowska, kierownik zespołu foresightu gospodarczego.</p>
<h4 style="text-align: justify">Najmocniej wpływ wojny odczuł handel i przemysł</h4>
<p style="text-align: justify">Branża, która najsilniej odczuła skutki wojny to firmy przetwórstwa przemysłowego, niezależnie od wielkości przedsiębiorstwa. Silny wpływ wskazują też małe firmy handlowe, mikro i średnie przedsiębiorstwa budowlana oraz firmy zajmujące się zakwaterowaniem i gastronomią. Najsłabiej wpływ wojny odczuły natomiast branże kultury, rozrywki i rekreacji, a także działalność profesjonalna, naukowa i techniczna.</p>
<p style="padding-left: 80px;text-align: justify"><a href="https://poradnikhandlowca.com.pl/wp-content/uploads/2023/02/Wplyw-wojny_wykres-2.png"><img class="alignnone size-full wp-image-56528" src="https://poradnikhandlowca.com.pl/wp-content/uploads/2023/02/Wplyw-wojny_wykres-2.png" alt="" width="589" height="367" /></a></p>
<h4 style="text-align: justify">Emigracja z Ukrainy wpłynęła na rynek pracy w Polsce, ale nie rozwiązała jego problemów</h4>
<p style="text-align: justify">Z badań PIE wynika, że niemal połowa przedsiębiorstw odczuwa wpływ wojny w zakresie zatrudnienia ukraińskich pracowników.</p>
<p style="text-align: justify">Jednocześnie branże, które korzystają z pracowników sezonowych, bądź takie, w których praca nie wymaga specjalistycznych kwalifikacji (zakwaterowanie i gastronomia, transport i gospodarka magazynowa oraz handel) odczuwają poprawę zatrudnienia w związku z napływem Ukraińców. Negatywny wpływ wojny w wyniku odpływu ukraińskich pracowników najmocniej doświadczają te branże, które w znacznym stopniu korzystają również z pracowników sezonowych, ale też częściej zatrudniają mężczyzn (transport i gospodarka magazynowa, przetwórstwo przemysłowe, budownictwo).</p>
<p style="text-align: justify"><em>„Emigracja z terenu Ukrainy spowodowała zmianę na rynku pracy w Polsce. Część pracowników z Ukrainy wróciła do swojego kraju, co spowodowało ich niedobór w transporcie, magazynowaniu oraz budownictwie. Osoby, które przyjechały do Polski (głównie kobiety), zasiliły natomiast rynek pracy w obszarze sektora handlu, przetwórstwa przemysłowego, czy usług. Nie pozwoliło to jednak zlikwidować luki ilościowej i strukturalnej na rynku pracy. Nadal dla wielu firm problemem jest znalezienie pracowników, w tym o odpowiednich kompetencjach. Włączenie emigrantów z Ukrainy w rozwój społeczno-gospodarczy Polski staje się szansą dla naszego kraju, ale ich pozyskanie nadal jest wyzwaniem” – </em>podkreśla Aleksandra Wejt-Knyżewska, analityczka zespołu foresightu gospodarczego.</p>
<p style="padding-left: 160px;text-align: justify"><a href="https://poradnikhandlowca.com.pl/wp-content/uploads/2023/02/Wplyw-wojny_wykres-3.png"><img class="alignnone size-full wp-image-56529" src="https://poradnikhandlowca.com.pl/wp-content/uploads/2023/02/Wplyw-wojny_wykres-3.png" alt="" width="553" height="294" /></a></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/pie-ponad-80-firm-w-polsce-odczulo-wplyw-wojny-na-kluczowe-obszary-dzialalnosci/">PIE: Ponad 80% firm w Polsce odczuło wpływ wojny na kluczowe obszary działalności</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>Czego obawiają się europejscy konsumenci?</title>
		<link>https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/czego-obawiaja-sie-europejscy-konsumenci/</link>
				<pubDate>Fri, 20 Jan 2023 06:42:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Patryk Łusiewicz]]></dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">https://poradnikhandlowca.com.pl/?post_type=articles&#038;p=55978</guid>
				<description><![CDATA[<p>Raport opracowany przez konsorcjum europejskich uczelni pod przewodnictwem duńskiego Uniwersytetu Aarhus ujawnia, że główne obawy Europejczyków koncentrują się wokół ewentualnego braku żywności w Europie będącego skutkiem wojny toczącej się na terenie Ukrainy. Również połowa mieszkańców UE w wojnie widzi główną przyczynę rosnących cen i drożyznę.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/czego-obawiaja-sie-europejscy-konsumenci/">Czego obawiają się europejscy konsumenci?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<h4 style="text-align: justify">Raport opracowany przez konsorcjum europejskich uczelni pod przewodnictwem duńskiego Uniwersytetu Aarhus ujawnia, że główne obawy Europejczyków koncentrują się wokół ewentualnego braku żywności w Europie będącego skutkiem wojny toczącej się na terenie Ukrainy. Również połowa mieszkańców UE w wojnie widzi główną przyczynę rosnących cen i drożyznę.</h4>
<p style="text-align: justify"><span style="font-weight: 400">Raport obejmuje dane na temat zmian nawyków konsumenckich Europejczyków. Wynika z niego, że obywateli Unii najbardziej dotknął wzrost cen mięsa, ryb, nabiału, a także owoców, warzyw, ziaren i napojów bezalkoholowych, w tym gazowanych. Mniej dotkliwa okazała się podwyżka cen alkoholu. Podobnie jak w Polsce, mieszkańcy pozostałych państw unijnych dostosowują się do sytuacji poprzez ograniczenia m.in.  zakupów, a także częściej chodzą do dyskontów.</span><span style="font-weight: 400"> </span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-weight: 400">W</span><span style="font-weight: 400"> pierwszej kolejności eliminowane są z koszyka zakupów przekąski. Ograniczenia dotyczą też mięsa — tak deklaruje ok. 40% respondentów, a ok. 33% ogranicza zakup ryb i nabiału, 10% odpowiedzi dotyczyło całkowitej rezygnacji z alkoholu. </span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-weight: 400">Badania wyraźnie też wskazują, że Europejczycy robią coraz bardziej przemyślane zakupy. Więcej niż połowa ankietowanych przyznała, że porównuje i sprawdza ceny produktów, co stanowi zasadniczą zmianę w stosunku do okresu przed pandemią. Wówczas podobny nawyk wykazywało nieco ponad 30% Unijczyków. Sprawdzane są także częściej daty ważności produktów i ich skład.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-weight: 400">Z kolei z badań Eurobarometru zleconych przez Parlament Europejski wynika, że 93% obywateli Unii Europejskiej martwi się rosnącymi kosztami życia, a ponad połowa uważa, że ich standard życia już się obniżył. Wskazują przy tym pandemię, a następnie wojnę w Ukrainę, jako główne powody takiego stanu rzeczy. To wynik nieco lepszy niż w Polsce, gdzie aż 97% obywateli niepokoi się rosnącymi cenami. Podobnie jest z poczuciem zagrożenia ubóstwem i wykluczeniem społecznym. Obawia się tego 82% Europejczyków, w tym 85% Polaków. Mimo to ponad 60% mieszkańców Unii Europejskiej nie traci wiary w lepszą przyszłość.</span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-weight: 400">źródło: biznes.interia.pl, msn.com </span></p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/czego-obawiaja-sie-europejscy-konsumenci/">Czego obawiają się europejscy konsumenci?</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>Specjalnie dla „Poradnika Handlowca” prosto z Kijowa: sieć ЛотОК</title>
		<link>https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/handel-przy-odglosach-bomb/</link>
				<pubDate>Thu, 14 Apr 2022 07:03:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">https://poradnikhandlowca.com.pl/?post_type=articles&#038;p=51559</guid>
				<description><![CDATA[<p>Mimo wojny ukraińskie sklepy i supermarkety starają się pracować normalnie. Jeżeli oczywiście normalnym jest, że na czas godziny policyjnej albo w przypadku wycia syren alarmowych obsługa i klienci muszą szybko schodzić do schronów. A w przypadku mieszkańców Kijowa – do metra.  Im dalej na wschód Ukrainy, tym gorzej. Pracują pojedyncze sklepy, a dostawy często nie docierają do sklepów i hurtowni. Redakcji ,,Poradnika Handlowca’’ udało się dotrzeć do jednej z ukraińskich sieci, aby dowiedzieć się, jak w praktyce działa lokalny handel.</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/handel-przy-odglosach-bomb/">Specjalnie dla „Poradnika Handlowca” prosto z Kijowa: sieć ЛотОК</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Mimo wojny ukraińskie sklepy i supermarkety starają się pracować normalnie. Jeżeli oczywiście normalnym jest, że na czas godziny policyjnej albo w przypadku wycia syren alarmowych obsługa i klienci muszą szybko schodzić do schronów. A w przypadku mieszkańców Kijowa – do metra.  Im dalej na wschód Ukrainy, tym gorzej. Pracują pojedyncze sklepy, a dostawy często nie docierają do sklepów i hurtowni. Redakcji ,,Poradnika Handlowca’’ udało się dotrzeć do jednej z ukraińskich sieci, aby dowiedzieć się, jak w praktyce działa lokalny handel.</strong></p>
<p style="text-align: justify">O wojnie i funkcjonowaniu handlu w warunkach wojennych opowiada nam Olga Momchylovych, dyrektor marketingu w sieci sklepów ЛотОК. Sieć posiada sklepy w Kijowie i obwodzie kijowskim. Warto dodać, że rozmawiamy o sytuacji, która panuje na koniec marca br. – nikt nie potrafi przewidzieć, co wydarzy się w następnych tygodniach.</p>
<p style="text-align: justify"><strong>Jak wygląda obecnie codzienne życie mieszkańców Kijowa? </strong></p>
<p style="text-align: justify">Dziś, po ponad miesiącu od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji, mieszkańcy Kijowa przyzwyczaili się do wycia syren alarmowych informujących o zagrożeniu bombowym. Alarmy powtarzają się co kilka godzin. W międzyczasie życie Kijowa odżywa. Otwierają się sklepy specjalistyczne, w tym spożywcze, odzieżowe, działają stacje kontroli pojazdów i kafejki, a kurierzy dostarczają przesyłki. Każdej nocy czekamy na kolejny dzień z nadzieją, że poranek nie przyniesie wieści o nowych ofiarach wśród mieszkańców. Część mieszkańców Kijowa przyzwyczaiła się do spędzania każdej nocy w schronach. Pozostali wolą spać we własnych domach, ponieważ byli wyczerpani ciągłym przenoszeniem się do schronów. Ci, którzy zostają w domach, wciąż trzymają się zasady „dwóch ścian”, kiedy rozlegają się syreny alarmowe. Chodzi o przebywanie w pomieszczeniach, które rozdzielają nas dwiema ścianami od okna – to najczęściej jest pozbawiona okien łazienka albo korytarz.</p>
<p style="text-align: justify"><strong>Co z zaopatrzeniem sklepów w Kijowie oraz w regionie? Mamy na myśli waszą sieć oraz wszystkie sklepy spożywcze. </strong></p>
<p style="text-align: justify">Do tej pory możemy powiedzieć, że nie ma zauważalnych problemów z zaopatrzeniem w żywność, choć część sklepów jest zamknięta. Wszystkie niezbędne produkty są dostępne w sklepach w Kijowie, kolejki stopniowo się zmniejszają, a w mieście otwiera się na nowo coraz więcej punktów sprzedaży. Niewątpliwie w sieci marketów ЛотОК odnotowujemy zmniejszenie asortymentu w niektórych kategoriach. Najważniejsze jednak, że udaje nam się zaspokoić podstawowe potrzeby żywnościowe mieszkańców. Jest to możliwe dzięki temu, że mamy także własne zakłady produkcyjne i możliwość wysyłki do sklepów świeżych wypieków, świeżego mięsa, wyrobów cukierniczych i mrożonych półproduktów. Ponadto w tym tygodniu wznowiła pracę pizzeria w jednym z naszych marketów. Jeśli chodzi o obwód kijowski, dostawy na obszary bez aktywnych działań wojennych również odbywają się regularnie, kilka razy w tygodniu. Asortyment produktów w Kijowie jest oczywiście szerszy niż na przedmieściach, można kupić wszystko, co potrzeba. Niestety część sklepów, w okolicy których toczą się działania wojenne, i gdzie obserwuje się ruchy wojsk okupacyjnych, została zniszczona, a część jest czasowo zamknięta z powodu braku możliwości zapewnienia bezpiecznej i nieprzerwanej logistyki towarów.</p>
<p style="text-align: justify"><strong>Jakich produktów brakuje? </strong></p>
<p style="text-align: justify">Wśród głównych produktów deficytowych są papierosy, taśma klejąca, karma dla zwierząt, akcesoria turystyczne i podróżne (maty, latarki, plecaki itp.), żywność w puszkach.</p>
<p style="text-align: justify"><strong>Jaka część sklepów pracuje normalnie? Czy ceny produktów się zmieniły? </strong></p>
<p style="text-align: justify">Sklepy ЛотОК są otwarte codziennie od pierwszego dnia wojny, z wyjątkiem tych dni, w których ogłaszana jest godzina policyjna. Staramy się zapewnić działanie jak największej liczby placówek. Obecnie pracuje około 60% sklepów naszej sieci, tylu jesteśmy w stanie zapewnić regularne dostawy. Jeśli chodzi o ceny, ЛотОК nie zmienił marży od początku wojny. Ponadto nasza sieć regularnie przekazuje produkty spożywcze i gotową żywność żołnierzom ukraińskim oraz zachęca inne sieci do wzięcia udziału we wspieraniu naszych obrońców.</p>
<p style="text-align: justify"><strong>Jak docierają do was produkty od dostawców? Jak działają łańcuchy dostaw? </strong></p>
<p style="text-align: justify">Wiele firm zaprzestało działalności, a niektóre zmniejszyły wielkość produkcji, a co za tym idzie ograniczyło dostawy. Część producentów nie dowozi także produktów bezpośrednio do naszych sklepów, dlatego transport musimy w podobnych sytuacjach organizować sobie samodzielnie. Najczęściej dostawcy są w stanie dostarczać produkty tylko w jedno miejsce – do naszego magazynu. Po część produktów musimy także jeździć bezpośrednio do magazynów pod Kijowem, sortować je i samodzielnie dostarczać do sklepów w sieci.</p>
<p style="text-align: justify"><strong>Szukacie nowych dostawców? Potrzebujecie producentów z Polski? </strong></p>
<p style="text-align: justify">Zaopatrzyliśmy klientów w produkty pierwszej potrzeby dzięki naszym dotychczasowym dostawcom oraz własnej produkcji, ale jesteśmy bardzo zainteresowani poszukiwaniami nowych dostawców, którzy pomogą nam sprostać wszystkim wymaganiom naszych klientów i ponownie zatowarować sklepy.</p>
<p style="padding-left: 80px"><img class="alignnone wp-image-51562" src="https://poradnikhandlowca.com.pl/wp-content/uploads/2022/04/Kyiv-ul.-Praktychna.jpg" alt="" width="544" height="408" /></p>
<p style="padding-left: 80px"><img class="alignnone wp-image-51564" src="https://poradnikhandlowca.com.pl/wp-content/uploads/2022/04/Kyiv-Viliamsa.jpg" alt="" width="534" height="300" /></p>
<p style="padding-left: 160px"><img class="alignnone wp-image-51565" src="https://poradnikhandlowca.com.pl/wp-content/uploads/2022/04/2.-Kyiv-ul.-Praktychna.jpg" alt="" width="399" height="532" /></p>
<p style="text-align: justify">Klaudia Walkowiak, Marek Szymański</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/handel-przy-odglosach-bomb/">Specjalnie dla „Poradnika Handlowca” prosto z Kijowa: sieć ЛотОК</a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></content:encoded>
										</item>
		<item>
		<title>Eksporterzy jabłek tracą rynki zbytu </title>
		<link>https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/eksporterzy-jablek-traca-rynki-zbytu/</link>
				<pubDate>Wed, 30 Mar 2022 06:49:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[redakcja]]></dc:creator>
		
		<guid isPermaLink="false">https://poradnikhandlowca.com.pl/?post_type=articles&#038;p=51243</guid>
				<description><![CDATA[<p>Wojna w Ukrainie to kolejny problem dla polskich eksporterów jabłek. Przez zerwane łańcuchy dostaw producenci stracili dostęp do rynków zbytu w Ukrainie i Rosji, ale także w Mongolii i Kazachstanie. Sadownicy mogliby więcej owoców wysyłać na inne rynki, np. do Egiptu, ale przeszkodą jest  z kolei brak kontenerów. </p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/eksporterzy-jablek-traca-rynki-zbytu/">Eksporterzy jabłek tracą rynki zbytu </a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></description>
								<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify"><strong>Wojna w Ukrainie to kolejny problem dla polskich eksporterów jabłek. Przez zerwane łańcuchy dostaw producenci stracili dostęp do rynków zbytu w Ukrainie i Rosji, ale także w Mongolii i Kazachstanie. Sadownicy mogliby więcej owoców wysyłać na inne rynki, np. do Egiptu, ale przeszkodą jest  z kolei brak kontenerów. </strong></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-weight: 400">– Tym, co nas ratuje, jest w miarę dobra cena na jabłka przemysłowe. Z drugiej strony od początku tego roku panuje bardzo duża stagnacja w sprzedaży jabłek deserowych – zarówno na rynku krajowym, jak i w eksporcie. Po prostu wszędzie tych jabłek kupuje się mniej – mówi Witold Boguta, prezes Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw. – Ukraina w ostatnich latach dosyć intensywnie rozwijała produkcję ogrodniczą. Tu trzeba zwrócić uwagę zwłaszcza na jabłka, pod tym względem Ukraina zaczynała już stawać się naszym konkurentem na wielu rynkach, oraz owoce leśne, zwłaszcza borówki. W ubiegłym roku Ukraina konkurowała już z naszą borówką, szczególnie na rynku brytyjskim. Rozwijała też produkcję warzyw, zarówno szklarniowych, jak i gruntowych. Tak więc to był – i mam nadzieję dalej będzie – rosnący producent produktów ogrodniczych – dodaje Witold Boguta. </span></p>
<p style="text-align: justify"><span style="font-weight: 400">Wojna w Ukrainie spowodowała wiele zakłóceń w dostawach i w ich kierunkach. Teraz jest to nawet większy problem dla handlu niż brak ewentualnych produktów z Ukrainy.  – Dla polskich producentów jabłek oznacza to pozrywane łańcuchy dostaw, przede wszystkim jeśli chodzi o rynek wschodni. Oczywiście ze względu na embargo nie mamy Rosji i Białorusi, ale sprzedawaliśmy nasze jabłka np. do Kazachstanu, Mongolii i do Azji Środkowej, a w tej chwili te jabłka po prostu nie mogą tam jechać. Jednocześnie Mołdawii, która sprzedawała jabłka do Białorusi i Rosji, teraz zostało ich ponad 100 tys. ton i nie bardzo może je sprzedać, więc próbuje je skierować na rynek bałkański, na który w tym czasie jechały też nasze jabłka.</span><span style="font-weight: 400"><br />
</span><span style="font-weight: 400">Polska jest krajem nadwyżkowym, jeśli chodzi o produkcję owoców i warzyw. Spore ilości tego, co wyprodukujemy, musimy sprzedać. Podobnie zresztą jak większość krajów europejskich, które są dużymi producentami, np. Hiszpania, Włochy, Francja czy Grecja – mówi ekspert. – Jeśli pogoda będzie dalej taka jak obecnie, sprzyjająca wegetacji, a w sezonie nie będzie jakichś klęsk typu przymrozki czy gradobicia, produkcja jabłek może być wysoka. Jeśli producenci nie znajdą wystarczającej liczby odbiorców na swoje owoce, wówczas mogą pojawić się problemy &#8211; uważa Witold Boguta. </span></p>
<p style="text-align: justify">źródło: newseria.pl</p>
<p>Artykuł <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl/artykuly/eksporterzy-jablek-traca-rynki-zbytu/">Eksporterzy jabłek tracą rynki zbytu </a> pochodzi z serwisu <a rel="nofollow" href="https://poradnikhandlowca.com.pl">Poradnik Handlowca</a>.</p>
]]></content:encoded>
										</item>
	</channel>
</rss>
