Jesteś tutaj

Merrill J. Fernando, założyciel firmy Dilmah

NIGDY NIE CHCIAŁEM BYĆ WIELKI, CHCIAŁEM BYĆ NAJLEPSZY!

Michał Bobrowski: Dlaczego herbata jest dla Pana taka ważna w życiu?

Merrill J. Fernando: W moim kraju herbata była kiedyś głównym filarem gospodarki, decydowała o jej obliczu, choć dziś już tak nie jest. Dla mnie herbata to czysta natura. Nie byłbym choć w połowie tak szczęśliwy, gdybym wybrał inny zawód. Proszę wyobrazić sobie pracę w pięknym krajobrazie, niebieskie niebo i wszędzie zielone pola... tysiące akrów i pracownicy ręcznie zrywający liście herbaciane. Herbata staje się czarna dopiero później, w fabryce po około 18 godzinach. Ciekawe, że dawniej herbata gościła tylko w królewskich pałacach, później w aptekach jako lekarstwo na praktycznie każdą chorobę. Dziś jest ogólnie dostępna.

Czy w obecnych warunkach rynkowych, rozpoczynając ten sam biznes osiągnąłby Pan taki sam sukces?

W dzisiejszych czasach zdecydowanie nie. Na szczęście zaczynałem we właściwym czasie. Jestem w biznesie herbacianym od 63 lat. Dawniej firmy herbaciane były w rękach mniejszych przedsiębiorców, były to przeważnie firmy rodzinne. Każdy w łańcuchu dostaw był zadowolony, a właściciel marki miał przyzwoity zysk. Konkurowano przede wszystkim jakością. Około 20‑30 lat temu duże firmy weszły na rynek i zaczęły wchłaniać te mniejsze, z czasem przejęły kontrolę nad rynkiem i sprawiły, że herbata stała się niestety po prostu tylko towarem.

Pan jednak się obronił?

W tej sytuacji jedynym wyjściem było wypełnienie luki stworzonej przez międzynarodowe firmy. Zauważyłem, że firmy te na opakowaniach herbat nie podawały składu i pochodzenia.

Ja to zrobiłem, w ten sposób przekonałem do moich wyrobów konsumenta i moja herbata najpierw 20 lat temu podbiła rynek w Australii i Nowej Zelandii, a dziś jest znana i ceniona na całym świecie.

Można powiedzieć, że Pański sukces pochodzi z pasji.

To prawda, dzisiaj ludzie często nie mają już takiego podejścia do pracy, do jakości. Przedsiębiorcy często są gotowi zwiększać zyski kosztem właśnie jakości. Ja tego nie robię. Nigdy nie chciałem być wielki, chciałem być najlepszy! Nasz sukces pozwala nam pomagać osobom biednym i niepełnosprawnym nie tylko w naszym kraju. Gdybyście mnie zapytali, co uważam za swoją największą satysfakcję w życiu, to to, że mogę pomagać biednym, tym, którzy nie są w stanie sobie pomóc sami. Dlatego dziękuję każdemu Polakowi, który wybiera markę Dilmah, bo to znaczy, że wspiera filozofię, jaka za nią stoi i daje nadzieję tym, którzy jej szczególnie potrzebują.

Dziś jednak trudno zarobić, ludzie szukają tanich towarów, często ma to wpływ na obniżanie jakości. Jak handlowcy powinni w tej sytuacji reagować?

Dobra herbata na świecie powinna kosztować około 10 dolarów za 100 torebek, wówczas jest gwarancja 100% jakości, ale kosztuje około 2 dolary. Dyskontowanie sprawia, że wszystko leci w dół, kraj ubożeje, traci też system podatkowy. Rozmawiam szczerze z handlowcami, którzy mówią mi, że ludzie chcą kupować taniej i taniej. I pytają mnie, jak można wyjść z tego impasu. Odpowiadam - po prostu nie proponujcie na wszystko najniższych cen. Postawcie na jakość. Mam nadzieję, że właściciele małych sklepów zauważą szansę w inwestowaniu w firmy, które są zorientowane na jakość, to jest ich przyszłość.

Czy jest Pan nadal czynnie zaangażowany w tworzenie herbat?

Cały czas uczestniczę w tym procesie. Mamy kilkaset plantacji, a każda z nich produkuje kilogramy herbaty. Teraz nie jestem zaangażowany w proces „blendingu" już tak bardzo jak kiedyś, ale ciągle wszystko nadzoruję, oglądam kilkaset rodzajów herbaty i pilnuję, żeby standardy były zachowane. Mój syn też to robi. W biznesie musisz robić wiele rzeczy osobiście.

Czy ma Pan swoją ulubioną herbatę Dilmah?

Wykreowałem herbatę zwaną Ceylon Supreme z regionu Dimbulla. Herbata ta wywodzi się od tej, którą w 1860 r. pili szkoccy plantatorzy, nazywali ją wtedy Scottish Breakfast, mocna, idealna na rozpoczęcie dnia. Potem została przemianowana na English Breakfast. Obecnie English Breakfast to tylko nazwa, często używana. Dlatego ja nazwałem ją Ceylon Supreme - ma wszystko co najlepsze w herbacie.

Dziękuję za rozmowę

Galeria: 
Kategoria: 

Podobne artykuły

Krzysztof Jakubczak: Cukierki Mentos oraz lizaki Chupa Chups to liderzy w swoich kategoriach produktowych. Jako produkty impulsowe wymagają odpowiedniego wyeksponowania w sklepie i dlatego dostarczamy detalistom rozmaite narzędzia, w tym firmowe stojaki, aby asortyment Perfetti Van Melle zawsze był w zasięgu ręki konsumentów.

Naszym celem w 2014 r. jest dalsze umacnianie marki Delecta jako kluczowego dostawcy deserów w proszku, mieszanek ciast oraz przypraw i dodatków do pieczenia. Konsekwentnie będziemy wspierać kategorię mieszanek ciast, w której konsumenci poszukują nowości, inspiracji oraz łatwych do zastosowania rozwiązań.

X