Napoje bezalkoholowe

Wartość polskiego rynku napojów bezalkoholowych w 2016 r. oszacowano na ponad 22 mld zł. Woda butelkowana, soki i nektary, napoje gazowane i inne typy napojów są bardzo ważną częścią naszego przemysłu spożywczego, a w ostatnich 5 latach wartość eksportu wzrosła o ponad 60 proc. Największym odbiorcą napojów produkowanych na terenie Polski są Niemcy. 

Raport KPMG „Rynek napojów bezalkoholowych w Polsce”, szczegółowo analizuje rodzimy rynek w tej grupie produktów. Autorzy wskazują grupę czynników kształtujących trendy konsumenckie w tej kategorii. Kluczową rolę odgrywają: przywiązanie i aspekt prozdrowotny. Ważne są również popularny trend value for money, zakupy na zapas oraz patriotyzm gospodarczy. Nieco w cieniu są innowacje, premiumizacja i hipsteryzacja.

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że jedną czwartą (24 proc.) miesięcznych wydatków na osobę w gospodarstwie domowym pochłaniają zakupy żywności i napojów bezalkoholowych. 

Po okresie zimnych dni przychodzi czas na wiosenną aurę, która budzi sklep do życia. Pierwsze oznaki pobudzenia to niewątpliwie okres świąteczny. Tuż zaraz następuje przygotowanie do weekendu majowego, od którego zazwyczaj zaczyna się sezon na sprzedaż napojów bezalkoholowych. Kategorii, która ma niewątpliwie znaczący udział zarówno w przychodach, jak i… ilości pracy.

Stare porzekadło handlowe dotyczące merchandisingu produktów spożywczych głosi, że „Jeśli nie wiesz, w jaki sposób rozpocząć ustawianie sklepu lub półki, zacznij od kategorii napoje”.

Rośnie sprzedaż napojów bezalkoholowych. Do łask wróciły soki i nektary. Na popularności zyskują też energetyki i woda butelkowana – podaje Rzeczpospolita.

Struktura wydatków w 2013 r. w porównaniu do roku poprzedniego prezentuje się prawie niezmiennie. Najwięcej, bo co czwartą złotówkę, wydawaliśmy na żywność i napoje bezalkoholowe. 

Napoje bezalkoholowe to kategoria, którą każdy sklep musi posiadać przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze, „człowiek nie wielbłąd i pić musi” – co oznacza, że klient musi „gdzieś” kupować produkty w stanie ciekłym. Po drugie, to kategoria, na której można całkiem dobrze zarobić pod warunkiem, że poświęci się jej odrobinę uwagi i… bardzo dużo pracy.

X