karp

W obecnej opinii Głównego Inspektoratu Weterynarii, wydanej 8 lat temu dozwolone jest transportowanie żywych ryb bez wody. Trwają jednak prace nad zmianą opinii – rozpoczęto już konsultację z producentami w tej sprawie.

Coraz większa liczba placówek handlowych rezygnuje ze sprzedaży żywych karpi przed zbliżającymi się Świętami Bożego Narodzenia. Przed hodowcami oraz przetwórcami stoi duże wyzwanie, by zapewnić odpowiednią podaż tej ryby w innej formie, np. dzwonków na tackach.

Wycofanie żywego karpia z co trzeciej hali i znaczące zwiększenie sprzedaży świeżych elementów zamiast żywego karpia – to plany Selgros Cash&Carry na grudzień 2018. Decyzja ta podyktowana jest polityką zrównoważonego rozwoju firmy wspieraną przez współpracę z Fundacją Alberta Schweitzera działającą na rzecz humanitarnego traktowania zwierząt.

W tym roku pogoda nie była łaskawa dla hodowców karpi. Podaż zmniejszyła się, a ryby są mniejsze niż przed rokiem. Spowodowało to wzrost cen i spadek opłacalności hodowli.

W ofercie hipermarketów i sklepów detalicznych karp pojawia się już na początku grudnia. Pomimo dużego popytu na ten produkt ceny karpia są wciąż atrakcyjne. 

Zaczynają się kontrole sklepów i supermarketów, w których sprzedawane są żywe ryby. Oceniany będzie sposób ich dostarczania, przetrzymywania oraz ogłuszania. - Będziemy zwracać uwagę na temperaturę wody, na częstotliwość jej wymiany, jej ilość oraz czy jest tam odpowiedni poziom tlenu - informuje Mariusz Stein z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Nowym Sączu. Inspektorzy sprawdzą też, czy karpie mają wymagane atesty i pochodzą ze sprawdzonego źródła. Ocenią również, czy odpowiednio przygotowane pomieszczenia na zapleczu do uśmiercania ryb. Chodzi o to, aby wszystko odbywało się w humanitarnych warunkach. Kontrole potrwają do Wigilii.

X

Przeczytaj również