Jesteś tutaj

Działania podjęte przez branżę handlową a zakaz handlu w niedzielę

W ciągu pół roku obowiązywania zakazu handlu w niedzielę, sprzedawcy byli zmuszeni zamknąć swoje sklepy 17 razy. Do końca 2018 r. takich niedziel będzie jeszcze 6. Wbrew wcześniejszym obawom zakaz ten nie wpłynął na pogorszenie wyników finansowych największych sieci handlowych, a klienci powoli i konsekwentnie zmieniają przyzwyczajenia zakupowe. Według szacunków DNB Bank Polska, średnioroczna stopa wzrostu branży handlowej do 2020 r. powinna oscylować wokół 3-4 proc.

W 2019 r. handel będzie dozwolony tylko w ostatnią niedzielę każdego miesiąca, a od 2020 r. w ciągu całego roku takich niedziel będzie już tylko 7. Wprowadzane wiosną zmiany budziły wiele obaw i wątpliwości, tym bardziej że handel jest jedną z ważniejszych gałęzi gospodarki. Odpowiada on za 40,5 proc. polskiego PKB. W sektorze tym pracuje 18 proc. ogółu pracujących Polaków.

Dane GUS pokazują, że w ciągu ostatnich 6 miesięcy dynamika sprzedaży powinna być dla branży satysfakcjonująca. W marcu, kwietniu, maju, czerwcu oraz lipcu była ona wyższa średnio o 6,8 proc. niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Również porównanie miesiąc do miesiąca nie powinno budzić większych niepokojów. Spadek o 5,9 proc. odnotowano w kwietniu w stosunku do marca oraz o 0,2 proc. w lipcu w stosunku do czerwca. – Nasze szacunki pokazują, że przychody osiągane przez sprzedawców w niedzielę stanowiły około 10 proc. przychodów osiąganych w ciągu całego tygodnia. Wyniki finansowe za ostatnie półrocze pokazują, że zakaz handlu w niedzielę był neutralny dla sporej grupy spółek z tego sektora, dla części z nich zaskakująco pozytywny, choć głównie ze względu na redukcję zatrudnienia. Jest to jednak zbyt krótki okres, by wyciągnąć wiążące wnioski. Nowego systemu uczą się zarówno przedsiębiorcy, jak i konsumenci – mówi Ewa Białek, Dyrektor Biura Handlu i Usług w DNB Bank Polska.

W niedziele niehandlowe nie wszystkie sklepy muszą być zamknięte. Ustawa bowiem przewiduje katalog 32 wyłączeń. Zakaz nie obowiązuje, m.in. piekarni, cukierni, stacji benzynowych, kwiaciarni czy placówek pocztowych. Dotyczy to więc w większości małych, osiedlowych punktów handlowych. Z danych CMR wynika, że jeszcze przed wprowadzeniem ograniczeń w handlu w niedziele otwartych było około 75 proc. sklepów małoformatowych do 300 mkw. W opinii ekspertów powinny one wykorzystać szansę wynikającą z wprowadzonych wiosną przepisów.

Foto: Pixabay

Kategoria: 

Podobne artykuły

Analitycy Haitong Bank przeprowadzili coroczną analizę kondycji branży detalicznej w Polsce. Nastroje na tym rynku były nieco mniej optymistyczne niż rok temu, spowodowane to było głównie niepewnością związaną z konsekwencjami wprowadzonego zakazu handlu w niedzielę.

Za nami dwie niedziele z zakazem handlu. Czy nowe przepisy mocno skomplikowały Polakom życie? Z badania PAYBACK Opinion Poll możemy wnioskować, że w niewielkim stopniu, ponieważ ponad połowa z nas najchętniej robi zakupy pierwszej potrzeby w sobotę, a w niedzielę i tak chodziliśmy na nie najrzadziej.

X

Przeczytaj również